776 rocznica bitwy pod Legnicą

bitwa pod legnica 1241

Przed 776 laty, 9 kwietnia 1241 roku, miało miejsce wydarzenie, które zaważyło na losach Polski, Śląska i Wrocławia. Mongołowie pobili pod Legnicą wojska księcia Henryka II Pobożnego.

Mongołowie byli ludem koczowniczym. W XIII wieku Czyngis-chan zjednoczył plemiona mongolskie i stworzył ogromne imperium na Dalekim Wschodzie, podbijając m.in. Chiny. Po śmierci wielkiego władcy rządy objął jego syn Ugedej – pod jego wodzą stepowi wojownicy ruszyli na zachód. Podbili Ruś, a następnie zaatakowali Węgry. Aby zapobiec przysłaniu posiłków, korpus mongolskich wojowników został wysłany na ziemie polskie.

Okres rozbicia dzielnicowego

Polska przeżywała podówczas okres rozbicia dzielnicowego. Jednak zarysowały się już pewne tendencje zjednoczeniowe. Książę Śląska Henryk Brodaty (mąż świętej Jadwigi Śląskiej) poza prowincją wrocławską opanował Kraków i kawał Wielkopolski. Kontrolował też Opole i Sandomierz. Tym samym duża część ziem piastowskich znalazła się w ręku jednego księcia. Gdy Henryk Brodaty w 1238 roku zmarł, schedę po nim objął jego syn — Henryk II Pobożny. Prawdopodobnie w Rzymie u papieża starano się o zgodę na koronację królewską. Historycy mówią nawet o „imperium Henryków Śląskich”. Czy władcy z najstarszej linii domu piastowskiego mieli szansę na odnowienie Królestwa Polskiego na prawie 100 lat przed Władysławem Łokietkiem — nigdy się już nie dowiemy. Na drodze stanęli im bowiem wojownicy z odległych stepów.

Na początku 1241 roku Mongołowie wtargnęli — poprzez ujarzmioną Ruś — na ziemie polskie i zaczęli je pustoszyć. Zacięte walki toczyły się zwłaszcza w okolicy Sandomierza. Spalony został Kraków. Mongołowie nieubłaganie posuwali się na zachód.

Głowa Henryka Pobożnego

Henryk Pobożny postanowił wyjść im naprzeciw na polach pod Legnicą. Miejsce tego starcia do dzisiaj nie jest pewne. Wiadomo jednak, że armia śląskiego księcia została pobita. Sam Henryk został wzięty do niewoli, a następnie stracony. Jego odciętą głowę Mongołowie pokazali obrońcom legnickiego grodu, by ich zastraszyć i zmusić do poddania się. Tak się jednak nie stało. Azjaci spalili Wrocław i ruszyli na południe, gdzie połączyli się z głównymi siłami. Głowę księcia zabrano ze sobą. Bezgłowe szczątki rozpoznała małżonka Henryka, czeska księżniczka Anna. Podobno u jednej ze stóp miał on 6 palców.

Wokół klęski legnickiej narosło wiele legend, a temat bitwy budzi spory wśród historyków. Wszystko z powodu… Jana Długosza, słynnego polskiego dziejopisa, który w swoich Rocznikach, czyli kronikach słynnego Królestwa Polskiego dał dokładny opis starcia. Podobno Mongołowie mieli używać czarnej magii (przez niektórych interpretowane jest to jako potwierdzenie użycia gazów bojowych), a także siać panikę wśród polskich wojsk, przez co część rzuciła się do ucieczki.

Najstarsze zdanie w języku polskim

Henryk Pobożny miał być świadomy nadchodzącej klęski i wyrzec słowa „gorze nam się stało”, co oznaczało, że wojska książęce spotkało wielkie nieszczęście. Miałoby to być najstarsze zapisane zdanie w języku polskim (a nie „daj, a pomielę, a ty odpocznij” z Księgi Henrykowskiej, wypowiedziane przez czeskiego chłopa Bochwała do swojej polskiej żony). Następnie ruszył dzielnie do bitwy i zginął męczeńsko za wiarę i ojczyznę, odkupując grzechy swego ludu.

Część historyków opis Długosza bierze za dobrą monetę, mimo że kronikarz tworzył ponad 200 lat po tych wydarzeniach. Dziejopis miał przy tym korzystać z jakiegoś zaginionego dzisiaj źródła, być może pamiętnika spisanego przez jednego z weteranów bitwy, który został potem zakonnikiem.

W tym roku mija 776 rocznica bitwy pod Legnicą, pomimo to nie wszyscy się zgadzają z powyższym. Niektórzy uczeni dyskredytują wartość przekazu Długosza, proponując, by oprzeć się na źródłach pochodzących bezpośrednio z epoki. A tych jest jak na lekarstwo i nie zawierają pięknych opisów. Wiadomo z nich tylko tyle, że walka była zacięta. W pierwszej części bitwy Polacy przeważali i Mongołowie całkiem serio rozważali odwrót. Wówczas jednak z niezrozumiałych powodów część wojsk książęcych rzuciła się do ucieczki, pozostawiając Henryka na pastwę losu. Nadmieńmy, że u boku księcia zginęło wielu wysokich dostojników z miejscowego rycerstwa śląskiego, a także kilku rycerzy ze słynnego zakonu templariuszy oraz czeski książę Bolesław Dypoldowic zwany Szepiołką z rodu Przemyślidów.

Liczby i statystyki

Podobnie dyskusyjna jest liczba uczestników legnickiego starcia. W opracowaniach historycznych urasta ona niekiedy do kilkudziesięciu tysięcy wojowników, wydaje się to jednak liczba zdecydowanie przesadzona. Obecnie szacuje się, że armia mongolska liczyła ok. 7 tys. wojowników, przeciwko którym Henryk Pobożny mógł rzucić tylko kilka tys. ludzi (szacunki wahają się od 1 do 4 tys.). Warto dodać, że Polacy nie otrzymali obiecanego wsparcia od króla czeskiego Wacława I (ojca księżnej Anny), który w momencie bitwy znajdował się jeden dzień drogi od Legnicy.

Co wydarzyło się potem? Dwa dni po bitwie pod Legnicą główne siły Mongołów zadały Węgrom klęskę na równinie Mohi. Europie zajrzało w oczy widmo podboju przez imperium stepowców. Ostatecznie jednak nie doszło do tego, gdyż w odległej Mongolii zmarł chan Ugedej. Kampania została przerwana, dowódcy powrócili do ojczyzny, by wziąć udział w walce o władzę.

776 rocznica bitwy pod Legnicą – konsekwencje tamtych wydarzeń

Śląsk został spustoszony przez koczowników, a silna za Henryków władza książęca podupadła. Schedę po heroicznie poległym władcy przejął jego najstarszy syn Bolesław, zwany potem Łysym lub Rogatką, podówczas młody jeszcze chłopak. Nie był on w stanie zapobiec rozpadowi władztwa budowanego z mozołem przez dziada i ojca. Wkrótce jego władza skurczyła się do samego księstwa śląskiego, a i to uległo podziałom dzielnicowym, ponieważ Bolesław musiał odstąpić część ziem swoim braciom. Śląskie plany zjednoczenia Polski zostały wstrzymane. Miał do nich powrócić dopiero wnuk bohatera spod Legnicy — książę Henryk IV Prawy.

Robert Sikorski/wdolnymslasku.com