Wniebogłosy – koncert w rocznicę wydarzeń z 1997 roku

Zapraszamy serdecznie do udziału w niezwykłym muzycznym wydarzeniu łączącym wrocławskie środowiska katolickie, którego celem jest złożenie dziękczynienia Bogu w 20-lecie Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego „Eucharystia i Wolność”, podczas którego gościliśmy we Wrocławiu św. Jana Pawła II. Koncert Wniebogłosy odbędzie się w Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, na pl. Wolności o godz. 19.30.

Organizatorem koncertu  Wniebogłosy jest Archidiecezja Wrocławska pod patronatem abp Józefa Kupnego

Chcemy również w tym wyjątkowym dniu oddać publicznie cześć Chrystusowi obecnemu w Najświętszym Sakramencie. Tak jak w wielu miastach Polski w Boże Ciało niesie się do nieba dźwięczne uwielbienie, pragniemy również, aby i z Wrocławia wzniósł się do nieba głos! Głos modlitwy uwielbienia i dziękczynienia wyrażonej najpiękniejszą muzyką.

Na scenie obok zespołu i orkiestry, wystąpi chór koncertowy Wniebogłosy, pod batutą młodej, ale doświadczonej dyrygentki Sary Pradelli, którego grono zasilą członkowie wrocławskich chórów i diakoni muzycznych.

Podczas koncertu zagrają wrocławscy i zaprzyjaźnieni muzycy, członkowie zespołu N.O.E. oraz Inicjatywy Muzycznej Wrocław Wielbi. Orkiestrę kameralną Wniebogłosy poprowadzi Artur Koza.

Więcej info na na stronie internetowej organizatora.
link do wydarzenia na fb: https://www.facebook.com/events/1682082488499174/

 

wniebogłosy - plakat

Film o życiu i karierze piłkarskiej Jana Banasia

Film o życiu i trudnej karierze piłkarskiej Jana Banasia pod tytułem “Gwiazdy” od dziś w kinach. Jego reżyserem jest Jan Kidawa-Błoński, którego zainspirowała historia jednego z “Orłów Górskiego”, znakomitego piłkarza m.in. Górnika Zabrze, z którym zagrał w finale Pucharu Zdobywców Pucharów.

Reżyser wyjaśnia, że “Gwiazdy” to film nie tylko o sporcie, ale przede wszystkim o trudnym życiu Jana Banasia. To jest- jak mówi- portret sportowca, który jest człowiekiem “z krwi i kości”, który przeżywa dylemat i stoi przed poważnymi wyborami. Z jednej strony chce poświęcić wszystko piłce nożnej, z drugiej strony kocha piękną dziewczynę i z czegoś musi rezygnować.

PRL a życie Jana Banasia

Jan Kidawa-Błoński podkreśla, że ważnym elementem filmu jest też ukazanie jak komunistyczny reżim wpływał na życie ówczesnych sportowców. Władze spowodowały, że będący u szczytu kariery Jan Banaś nie mógł wziąć udziału ani w Igrzyskach Olimpijskich ani w Mistrzostwach Świata, które odbywały się w Niemczech, a główną przyczyną był to, że urodził się w Berlinie a jego ojciec był Niemcem.

Janowi Banasiowi film “Gwiazdy” się podobał, ale też obudził w nim wspomnienia, bo – jak mówił – właśnie tak wyglądało jego życie, które było pełne wzlotów i upadków. Najtrudniejsze do zaakceptowania było to, że jako młody sportowiec, z niezrozumiałych przyczyn, nie mógł pojechać na najważniejsze imprezy sportowe.

W rolę Jana Banasia wcielił się Mateusz Kościukiewicz. Aktor podkreślał, że chciał pokazać że można, mimo trudnych decyzji, porażek, upadków, złych decyzji i ich konsekwencji, podnieść się, walczyć dalej i próbować realizować swoje talenty i pasje.

W rolę przyjaciela i rywala Jana Banasia wcielił się Sebastian Fabijański, który uważa, że film dotyka ważnego aspektu naszego życia, jakim jest rywalizacja, zarazem będzie na pewno gratką dla wielbicieli piłki nożnej. Jego zdaniem, film będzie szczególnie ciekawy dla osób z pokolenia, które pamięta największe sukcesy polskiej reprezentacji w piłce nożnej czy Górnika Zabrze, ponieważ będzie można zobaczyć archiwalne fragmenty najważniejszych dla polskiej piłki fragmentów meczów, z komentarzem niezapomnianego Jana Ciszewskiego.

Na ekranie zobaczymy też między innymi: Karolinę Szymczak, Magdalenę Cielecką i Eryka Lubosa.

Informacyjna Agencja Radiowa IAR Witold Banach/dyd/sk

Dudi – cała naprzód w sieci Multikino

Od 12 maja w kinach sieci Multikino można zobaczyć premierowo animację Dudi – cała naprzód. Na ten film oraz inne produkcje familijne od poniedziałku do niedzieli rodzice z dziećmi mogą kupować bilety rodzinne płacąc za swoje tyle co dziecko.

Dudi – cała naprzód to pełna humoru i szalonych przygód podwodna odyseja małej ośmiorniczki i jej opływowych przyjaciół. W filmie jest rok 2100. Poziom oceanów podniósł się na tyle, że ludzkość opuściła ziemię. Teraz gospodarzami naszej planety są wszelkie wodne istoty. Mała ośmiorniczka Macunia i jej przyjaciółki: Ewka – zwariowana ryba żabnica oraz Ala – neurotyczna krewetka, w podwodnej katastrofie tracą dom. Niestety w ich okolicy gęstość zarybienia jest tak wysoka, że podwodne budownictwo nie nadąża za popytem.

Próżno tu szukać wolnego lokum na rozsądnym poziomie. W tej sytuacji przyjaciółki decydują się wyruszyć w nieznane w poszukiwaniu nowego domu. Będzie kolorowo, zabawnie, czasem trochę niebezpiecznie, ale zawsze ciekawie. Podmorska ekipa dotrze do zatopionych ulic Nowego Jorku, wraku Titanica, a nawet do dalekiej Arktyki. Na szlaku spotkają mnóstwo niezwykłych istot, zawrą wspaniałe przyjaźnie i odkryją niejedną podwodną tajemnicę.

Akcja „Rodzina do kina”

W ramach akcji „Rodzina do kina”, rodzice mogą ze swoimi pociechami uczestniczyć w najważniejszych premierach filmów familijnych w bardzo atrakcyjnych cenach. Rodzic przy zakupie biletu dziecięcego dla dziecka, za swój bilet na ten sam film zapłaci tyle samo. Bilety rodzinne mogą być nabyte maksymalnie przez dwoje rodziców lub opiekunów. Oferta obowiązuje we wszystkich kinach sieci Multikino przez cały tydzień, na filmy familijne 2D i 3D do 12 roku życia. Akcja „Rodzina do kina” nie obowiązuje na wydarzenia specjalne w tym m.in. na Poranki filmowe. Bilety są dostępne w kasach kin oraz przez stronę www.multikino.pl.

Celem akcji „Rodzina do kina” jest zachęcenie rodzin z dziećmi do wspólnego spędzania czasu w kinie oraz popularyzowanie oglądania filmów na dużym ekranie. Obejrzany w gronie najbliższych film to inspiracja do ciekawych rozmów oraz przemyśleń, a spędzony w kinie czas to okazja do integracji i budowania rodzinnych więzi.

Robert Lenard Bachmann- wystawa Locus Mobilis

Robert Lenard Bachmann – artysta plastyk, scenograf, designer, bloger związany z Wrocławiem. Zajmuje się stworzoną przez siebie dziedziną – machinobolizmem. Najbliżej mu do sztuki kinetycznej oprawionej w kostium rekwizytu scenograficznego. Dlatego za swoich duchowych mistrzów uważa na równi Jeana Tinguely’ego i Terrego Gilliama. Uprawia również malarstwo o tematyce miejskiego pejzażu oraz portretowe.

Robert Lenard Bachmann od lat tworzy nie tylko pojedyncze dzieła, ale całe artystyczne uniwersum. Gdyby próbować go szufladkować (choć, na szczęście, tego do końca zrobić się nie da), należałoby powiedzieć, że jest dłużnikiem co najmniej ruchu dada, surrealistów i… konceptualistów (z których z jednej strony czerpie i którym, z drugiej strony, przeczy). Machinobolizmy, obiekty wychodzące z pracowni Bachmanna, są efektem indywidualnych poszukiwań autora. Zbiera i skupuje gotowe, nikomu już niepotrzebne i zużyte przedmioty, z których – z właściwym tej sytuacji poczuciem absurdu i purnonsensu – buduje obiekty, jak sam mówi „samolubne, egoistyczne i wręcz narcystyczne w formie”. Dla jednych będą one rodzajem interaktywnych artystycznych zabawek, czarownych i czarujących wizualnie. Dla innych, poprzez wbudowany w nie spory potencjał dramaturgiczny i całą gamę znaczeń, będą jak literacko-filozoficzna zagwozdka – do odszyfrowywania: głową i niemal wszystkimi zmysłami. Dorota Hartwich

Locus Mobilis jest moją podróżą w czasie i kosmosie

Podróżą oznaczaną przez powstałe, skonstruowane, namalowane, wymyślone w jej trakcie obiekty sztuki. Zapraszam Państwa do przejścia tą drogą – od mojej fascynacji portretem człowieka poprzez pejzaż starego, niegdyś odtrąconego miasta, jakim był i jeszcze w wielu miejscach jest Wrocław, aż do czwartej już generacji tworzonych przeze mnie machinobolizmów.

Nigdy nie kierowałem się w swojej twórczości trendami ani modami. Natomiast zawsze było dla mnie ważne zachowanie przeszłości, odwoływanie się do niej. Wszyscy, choć często nie uświadamiamy sobie tego, powoli się nią stajemy – Robert Lenard Bachmann.

Kurator wystawy: Marzena Smolak
Bilety – 15 zł (normalny), 10 zł. (ulgowy)

Robert Lenard Bachmann

Locus Mobilis

Muzeum Sztuki Mieszczańskiej, Stary Ratusz

Otwarcie wystawy – 11.05.2017, godz. 17.00

Czesław Czapliński i twarze sztuki w Galerii FOTO-GEN

Wystawa Twarze sztuki we wrocławskiej Galerii FOTO-GEN prezentuje wybrane fotografie portretowe wybitnych postaci ze środowiska artystów polskich i zagranicznych w obiektywie znanego, światowego fotografa Czesława Czaplińskiego. Jej wernisaż odbędzie się w piątek 12 maja 2017 o godz. 18.00.

Czesław Czapliński to autor ok. dwustu wystaw, licznych albumów i książek poświęconych fotografii. Urodził się w 1953 roku w Łodzi. Od 1979 roku mieszka w Nowym Jorku, bywając również okresowo w Warszawie. W ciągu 40 lat kariery fotografował najbardziej znane osobistości z całego świata, w tym wybitnych przedstawicieli biznesu, kultury, polityki i sportu.

Zdjęcia Czesława Czaplińskiego były zamieszczane w prestiżowych czasopismach na całym świecie; jest on także autorem kilkuset artykułów i reportaży publikowanych w Ameryce i Polsce. O jego twórczości wielokrotnie wypowiadali się (w recenzjach, filmach i relacjach TV) znani dziennikarze, jak też bohaterowie jego zdjęć. Obecnie sam reżyseruje filmy dokumentalne o przedstawicielach świata sztuki i biznesu. Prace tego autora, wielokrotnie nagradzanego za swą twórczość, znajdują się w wielu kolekcjach muzealnych na całym świecie – państwowych i prywatnych.

Wrocławska wystawa poświęcona jest osobowościom ze świata sztuki, prezentując w wybranych fotoujęciach portrety artystów z wielu krajów, w tym także z Polski. Zapraszamy do spotkania z twórczością tego niezwykłego artysty.

W sobotę 13 maja o godz. 16.00 zapraszamy na spotkanie autorskie. Czesław Czapliński opowie o swojej twórczości, a także zaprezentuje najnowszą publikację „Jak fotografować cyfrowo?”.

Kurator: Andrzej Saj
Organizator: Galeria FOTO-GEN Ośrodka Kultury i Sztuki we Wrocławiu – Instytucji Kultury Samorządu Województwa Dolnośląskiego
Patroni medialni: doc! photo magazine, TVP3 Wrocław, Radio Wrocław Kultura, Radio Wrocław, Radio Ram, „Format”, „Odra”, DOKiS.pl, miesięcznik „Ziemia Kłodzka”.
Mecenat: Marszałek Województwa Dolnośląskiego – Cezary Przybylski

Stefan Czarniecki – Śladem szeptu amazońskiego potoku

Podróżnik Stefan Czarniecki, będzie gościem kolejnego spotkania w cyklu “Kultury świata”, na które organizatorzy zapraszają do Centrum Kultury “Zamek”, w czwartek 18 maja o godz. 18:30. Czarniecki zaprezentuje podróżniczy stand up pt.”Śladem szeptu amazońskiego potoku”. Opowie przede wszystkim o zapierającej dech w piersi południowoamerykańskiej przyrodzie, ale też o złej sławie działających karteli narkotykowych, przemytników złota i cyny, obozów kolumbijskiej partyzantki oraz czyhającej gdzieś w ciemnościach anakondy.

Śladem szeptu amazońskiego potoku

Wyprawa eksploracyjna w trudno dostępny stan Amazonas na południu Wenezueli, niemal w całości pokryty lasami deszczowymi i poprzecinany gęstą siecią dopływów Orinoko. Od wielu lat niezwykle ściśle broniony przez wenezuelski reżim. Dzięki współpracy z lokalnymi przewodnikami indiańskimi po kilku dniach podróży łodzią w górę Orinoko, a następnie Rio Cunucunuma Czerniecki dotarł do skalnego tepui Cerro Duida, gigantycznego ostańca należącego do jednej z najstarszych formacji geologicznych na Ziemi, i wszedł na jego szczyt. Prawdopodobnie jako pierwszy Europejczyk w historii. A na pewno pierwszy biały od kilkunastu lat. “Śladem szeptu amazońskiego potoku” to nie tylko zapierająca dech w piersi przyroda, ale także zła sława działających tu karteli narkotykowych, przemytników złota i cyny, obozów kolumbijskiej partyzantki oraz czyhającej gdzieś w ciemnościach anakondy.

Stefan Czarniecki- słowo o autorze

Stefan Czarniecki – podróżnik, dziennikarz, autor książek “Dalej od Buenos”, “Cisza” (wyd. w serii “Poznaj Świat” prowadzonej przez Wojciecha Cejrowskiego) oraz “Czekając na Duida”, autor podróżniczego programu “Za siódmą górą” emitowanego co tydzień w TV Republika, były członek Alpinus Expedition Team. Eksplorator dziewiczych rejonów świata – przede wszystkim ukochanej przez niego Ameryki Południowej. Zwycięzca I edycji prestiżowego Memoriału im. Piotra Morawskiego.

Trochę zakątków już w życiu zobaczył. To jednak latynoska koncepcja świata ujęła go najmocniej. A zaczęło się tak niewinnie. Zarażony przez ojca-alpinistę miłością do gór od dzieciństwa marzył, aby podejść pod ścianę przepięknej Cerro Torre. Pierwsza okazja nadarzyła się, gdy obronił pracę magisterską w Katedrze Kartografii Wydziału Geografii Uniwersytetu Warszawskiego. Gdy zakosztował smaku niezależnej eksploracji, nie było już odwrotu. Przewędrował Argentynę, Chile, Boliwię, południową Brazylię, Peru i Ekwador, Wenezuelę, Meksyk, Belize, Gwatemalę, Honduras, Nikaraguę, Kambodżę, Laos, Wietnam, Tajlandię, Indie, Nepal… Wszędzie pojawiał się z czystą kartą. Bez wielkich funduszy. I wówczas się zaczynało.

Gdy opuszcza granicę kolejnego państwa, jego notatnik (mocno zdezelowany zeszyt, któremu codziennie musi poświęcić przynajmniej pół godziny) zawsze jest bogatszy nie tylko o kilkanaście nowych adresów, maili, telefonów oraz obietnic kolejnego spotkania, ale także wzruszających emocji i spotkań z pięknymi ludźmi. “Ja po prostu mam bardzo dobrego Anioła Stróża” – powtarza, gdy pytają go, jak udaje mu się przeżyć te wszystkie spisywane przygody.

Jak sam mówi, dług zaciągnięty u Szefa na Górze, spłaca pokazami zdjęć, fotoreportażami, artykułami, inspirowaniem ludzi do poznawania nowego. Ułatwianiem przeniesienia się – choćby oczyma wyobraźni – w miejsca dalekie i egzotyczne tym wszystkim, którzy mieli troszkę mniej szczęścia od niego w eksploracji świata.

Śladem szeptu amazońskiego potoku – podróżniczy stand up Stefanem Czarnieckim
w cyklu “Kultury świata”
Centrum Kultury Zamek , pl. Świętojański 1, Wrocław
18 maja, czwartek, godzina 18:30
wstęp wolny

POSŁUCHANE – nowoczesne brzmienia na Dolnym Śląsku

Nowoczesne brzmienia zawładną Dolnym Śląskiem. Wszystko dzięki wydarzeniom muzycznym z cyklu POSŁUCHANE. Entuzjaści nowoczesnych, elektronicznych brzmień powinni koniecznie zapisać w kalendarzach dwie daty: 10 VI i 19 VIII. To właśnie wtedy w Świdnicy odbędą się najbliższe odsłony eventu muzycznego, POSŁUCHANE. Na scenie wystąpią czołowe postacie naszej rodzimej sceny, m.in.: Władysław Komendarek, An On Bast, Chmara, Thostey i Nanook of the North.

Kolejna edycja POSŁUCHANE to intensywne i ekscytujące spotkanie z nowoczesną muzyką elektroniczną. Eksperymentalne łączenie dźwięków z obrazem, nieoczywiste i fascynujące przestrzenie, odważni artyści wytyczający własne muzyczne ścieżki – to właśnie jest znak rozpoznawczy świdnickiej imprezy.

POSŁUCHANE to także całoroczna, cykliczna oferta muzyczna, która dzięki swojej całościowej koncepcji zachęca uczestników do regularnego udziału w kulturze na najwyższym poziomie. Korzystając z możliwości, jakie dają nowe media i technologie, wprowadzimy publiczność w bogaty świat muzyki elektronicznej. Tegoroczna edycja to 5 eventów (czerwiec – listopad)  wraz z wydarzeniami  towarzyszącymi. Łącznie zaprezentowanych zostanie kilkudziesięciu artystów.

I PULA BILETÓW – 30 zł (dostępna tylko w formie online do 14 maja)

II PULA BILETÓW – 40 zł (dostępna będzie online oraz stacjonarnie w Świdnicy, w Centrum Informacji Turystycznej przy ul. Wewnętrznej 2 (Rynek) i we Wrocławiu, w Ośrodku Działań Artystycznych Firlej przy ulicy Grabiszyńskiej 56)

III PULA BILETÓW – 50 zł (dostępna będzie online, stacjonarnie oraz na bramce)

Swój udział w najbliższych odsłonach POSŁUCHANE, które odbędą się 10 czerwca i 19 sierpnia w Świdnicy,  potwierdzili  następujący wykonawcy:

10 czerwca

Świdnica, Park im. Jana Kasprowicza: Władysław Komendarek, Chmara, Julian Kulczyński, An On Bast,  NOHONO
Świdnica, Rynek 39 – 40 ( afterparty w pustostanie): Verlake, Tryptaminee

19 sierpnia

Świdnica, Park im. Jana Kasprowicza:  Nanook of the North, Resina, Thostey
Świdnica, Rynek 39 – 40 ( afterparty w pustostanie):  Szymon Piotr, Sierakowski (Regime)

Partnerami POSŁUCHANE są: Świdnicki Ośrodek Kultury, Astigmatic Records, Tony, Szkoła Muzyki Nowoczesnej, Regime, Ośrodek Działań Artystycznych Firlej, Fundacja Sztuki Współczesnej In Situ, Fundacja Performat, Koleje Dolnośląskie.

Projekt jest współfinansowany przez Gminę Miasto Świdnica.

WYKONAWCY POSŁUCHANE 2017
WŁADYSŁAW KOMENDAREK

Polski  muzyk, instrumentalista, związany z grupą muzyczną Exodus, w latach 80. XX wieku rozpoczął karierę solową. Od 1984 r. komponuje muzykę elektroniczną. Jest potomkiem w linii prostej Michała Kleofasa Ogińskiego, autora słynnego poloneza  Pożegnanie Ojczyzny. Wśród dokonań Komendarka jest co najmniej ponad 30 albumów autorskich wydanych na płytach analogowych, kasetach i płytach kompaktowych. Jego  kompozycje są umieszczone na  10  płytach  składankach  wydanych  w kraju i zagranicą. Skomponował  muzykę do wielu spektakli teatralnych i filmów.

CHMARA

Bartłomiej Chmara to gitarzysta/producent wywodzący się ze sceny bydgoskiej. W jego twórczości oraz aktywności scenicznej odnaleźć można wpływy muzyki elektronicznej przy niekonwencjonalnym wykorzystaniu instrumentów akustycznych. Obecnie skoncentrowany na minimalizmie, transowości  oraz permanentnych repetycjach odpowiednio połączonych ze sobą plam dźwiękowych. Oprócz działalności solowej współtworzy: duet Kondensator Przepływu, trio Tape oraz audio-wizualny kwartet Tirvyous Wagon.

https://www.youtube.com/watch?v=BXDlcjtPG8Q

JULIAN KULCZYŃSKI

Poznański muzyk, instrumentalista i dj związany z lokalnymi inicjatywami, debiutujący ze swoim solowym projektem. Fascynując się współczesną muzyką elektroniczną stara kreować zróżnicowane  struktury dźwięku przy wykorzystaniu analogowego instrumentarium. Bazując na prostych, intuicyjnych melodiach, podstawowych oscylacjach i sprzężeniach zwrotnych eksperymentuje z sonicznymi teksturami, kształtując repetytywne, przestrzenne aranżacje inspirowane filozofią minimalistów.

AN ON BAST

Pod tym pseudonimem ukrywa się Anna Suda,  kompozytorka i producentka muzyki elektronicznej. Rok 2006 to początek jej kariery: publikuje swój pierwszy album, zostaje wybrana spośród tysięcy kandydatów do udziału w Red Bull Music Academy w Melbourne. Aktywna przez ostatnie 10 lat na międzynarodowej scenie klubowej i eksperymentalnej, zbudowała solidną reputację wysokiej jakości live-actów house i techno granych z użyciem instrumentów hardwarowych. Wyjątkowa kombinacja jej bogatej wyobraźni i doskonałych zdolności technicznych pozwala jej serwować  wyjątkowe doznania muzyczne.

NOHONO

Poznańska elektroniczna grupa artystyczna założona na początku 2015 roku. Jej skład tworzą osobowości o bardzo zróżnicowanej przeszłości artystycznej, łączące ze sobą wiele dziedzin sztuki. Główną ideą projektu jest łączenie doświadczeń i umiejętności poszczególnych członków zespołu w celu zapewnienia kompaktowego, nastrojowego doświadczenia audiowizualnego. NOHONO na scenie to mieszanka żywiołowej elektroniki, żywych instrumentów, hipnotyzującego wokalu oraz wizualizacji tworzonych w oparciu o technologię  3D mappingu.

NANOOK OF THE NORTH

Duet, w którego skład wchodzą producent Piotr „Hatti Vatti” Kaliński oraz kompozytor i skrzypek Stefan Wesołowski. O Kalińskim było szczególnie głośno przy okazji jego solowych wydawnictw, producenckiej płyty HV/NOON nagranej wraz z weteranem polskiego hip-hopu Mikołajem Bugajakiem oraz współpracy z wokalistką Misią Furtak. Stefan Wesołowski ma na swoim koncie dwa albumy (Kompleta i Liebestod) i kontrakt z renomowaną wytwórnią Mute Song. Pochodzący z Trójmiasta artysta ma również na koncie ścieżkę dźwiękową do nominowanego do nagród BAFTA filmu Marlon Brando o sobie.

https://www.youtube.com/watch?v=uoUafjAH0cg

RESINA

Pseudonim artystyczny Karoliny Rec. Jest to niezwykle utalentowana wiolonczelistka, kompozytorka, muzykoterapeutka. Na scenie muzyki niezależnej obecna jest od blisko dziesięciu lat. Zasila lub zasilała zespoły takie jak m.in.: Kings of Caramel,, Anthony Chorale, czy zespół nominowanego do Paszportów „Polityki” Michała Bieli. Jest współautorką licznych wydawnictw płytowych, a także muzyki do kilkunastu spektakli teatralnych (w tym świetnie przyjętego Pinokia w Nowym Teatrze). Resina jako pierwsza polska artystka w historii podpisała na początku tego roku kontrakt płytowy z legendarną brytyjską wytwórnią FatCat Records,

THOSTEY

Młody producent z Poznania, który swój warsztat rozwija od czterech lat i już zwrócił uwagę brytyjskiego undergroundowego labelu Pegdoll. Muzyka Thosteya to połączenie hip-hopowych sampli, elektronicznych brzmień i eksperymentów z field recordingiem.

Smerfy we Wrocławiu. Najbliższy weekend 6-7.05

Już w najbliższy weekend, 6 i 7 maja, Smerfy spotkają się z dziećmi i ich rodzicami w Magnolia Park. Wielkie show, mnóstwo niespodzianek i konkursów oraz bajkowe mini-kino – to tylko niektóre z czekających na nie atrakcji. Dobra zabawa gwarantowana! Wstęp wolny.

Smerfy to bohaterowie popularnej kreskówki – znanej i lubianej na całym świecie, nie tylko przez dzieci, ale również przez ich rodziców. Już wkrótce wystąpią w najnowszej animowanej komedii „Smerfy: Poszukiwacze zaginionej wioski”, która wejdzie do kin 26 maja. Zanim jednak będzie można oglądać je na dużym ekranie, przyjadą do Magnolia Park. Ich fani mogą liczyć na dwudniową, pełną atrakcji i przygód, imprezę, podczas której Smerfy zaproszą wszystkich do swojej zaczarowanej, pełnej magii wioski.

W Magnolia Park będzie można spotkać m.in. Smerfetkę, Papę Smerfa, Osiłka, Ważniaka, Ciamajdę oraz Gargamela i jego wiernego przyjaciela Klakiera. Na wielkiej scenie aktorzy zaprezentują „Magiczną przygodę Smerfów” – historię inspirowaną perypetiami małych niebieskich bohaterów. Powstanie tu także prawdziwa wioska Smerfów. W chatce zamieszkałej przez Papę Smerfa najmłodsi poznają tajniki fizyki i chemii, w domku Osiłka dzieci będą musiały wykazać się sprawnością fizyczną i refleksem podczas gier i zabaw, a w Smerfnej Kuchni Łasucha wspólnie z animatorami przygotują niebieskie smerfne ciastka.

Smerfy na ekranie

Na najmłodszych będzie czekało również bajkowe mini-kino, gdzie obejrzą wesołe przygody Smerfów, oraz specjalne miejsce, w którym makijażyści przemienią maluchy w smerfnych bohaterów. Dzieci będą mogły wziąć też udział w wielu konkursach z filmowymi nagrodami oraz zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia z ulubionymi bajkowymi postaciami.

Spotkanie ze Smerfami to idealny pomysł na atrakcyjne spędzenie czasu w rodzinnym gronie – mówi Tomasz Waszkiewicz, dyrektor Magnolia Park. – Zaprosiliśmy je do Magnolia Park, ponieważ uważamy, że tego typu rozrywka może rozwijać zarówno umiejętności, jak i kreatywność najmłodszych. Na pewno dla wszystkich będzie to niezapomniana przygoda.

Smerfy to nie jedyni bohaterowie dziecięcych gier i kreskówek, którzy dotychczas odwiedzili Magnolia Park. Gościli tu już m.in. Angry Birds, Minionki, Fistaszki, bohaterowie „Sekretnego życia zwierzaków domowych” oraz „Hotelu Transylwania”, a także pies Snoopy.

Dla rodzin z dziećmi przygotowano jeszcze więcej atrakcji w Magnalia Park. Do dyspozycji klientów jest m.in. sala zabaw Labibu, a na zewnątrz obiektu – plac zabaw, boisko multifunkcyjne, a także strefa do Street Workoutu. Magnolia Park jest jedyną galerią handlową we Wrocławiu, która proponuje takie udogodnienia.

Smerfy
Smerfy

„Smerfy: poszukiwacze przygód”
Magnolia Park, Wrocław – ul. Legnicka 58
6 i 7 maja 2017 r.
godz. 11.00-18.00
Wyjątkowe przedstawienia: 12.30, 14.30, 16.30
Wstęp wolny – zapraszamy!

Nominacje do Nagrody Wielkiego Kalibru 2017

Znamy powieści nominowane do Nagrody Wielkiego Kalibru 2017 (NWK)! Kapituła Nagrody Wielkiego Kalibru w składzie: prof. Zbigniew Mikołejko (przewodniczący), Anna Gemra, prof. Małgorzata Omilanowska, Marcin Baran, Witold Bereś, Marcin Maruta, Marcin Sendecki i Grzegorz Sowula ogłasza nominacje do czternastej edycji Nagrody Wielkiego Kalibru. Tym razem ze względu na wyrównany poziom książek jury zdecydowało o nominowaniu ośmiu pozycji.

Nominacje do Nagrody Wielkiego Kalibru:

1. Artur Baniewicz, „Pięć dni ze swastyką” (Znak)
2. Wojciech Chmielarz, „Osiedle marzeń” (Czarne)
3. Mariusz Czubaj, „R.I.P.” (Albatros)
4. Ryszard Ćwirlej, „Śliski interes” (Muza)
5. Marta Guzowska, „Chciwość” (Burda)
6. Anna Kańtoch, „Łaska” (Czarne)
7. Bartosz Szczygielski, „Aorta” (W.A.B.)
8. Marcin Wroński, „Portret wisielca” (W.A.B.)

Nagroda w wysokości 25 000 złotych ufundowana przez Prezydenta Miasta Wrocławia Pana Rafała Dutkiewicza zostanie wręczona w czasie Gali przyznania Nagrody Wielkiego Kalibru 27 maja 2017 w trakcie Międzynarodowego Festiwalu Kryminału Wrocław 2017. Dzień wcześniej – w piątek, 26 maja – jurorzy spotkają się publicznie z nominowanymi, aby przed podjęciem ostatecznej decyzji osobiście ich przepytać.

Stanowisko przewodniczącego kapituły NWK objął w tym roku – po zmarłej Janinie Paradowskiej – prof. Zbigniew Mikołejko. Do grona jurorów dołączyła w tym roku Anna Gemra – literaturoznawczyni, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego.

Dotychczasowymi laureatami NWK byli: Marek Krajewski, Paweł Jaszczuk, Marek Harny, Marcin Świetlicki, Zygmunt Miłoszewski (dwukrotnie), Mariusz Czubaj, Joanna Jodełka, Gaja Grzegorzewska, Marta Guzowska, Marcin Wroński, Wojciech Chmielarz i Jakub Szamałek.

Jacek Dworski tworzy statuetkę dla kard. Gulbinowicza

Jacek Dworski, wrocławski artysta, profesor ASP. Uczeń Xawerego Dunikowskiego i Apolinarego Czepielewskiego. Już od 55 lat tworzy wyjątkowe rzeźby i medale. Swoje przemyślenia transponuje w brąz, ulubiony surowiec Artysty. Zimny bezkształtny metal, zmienia się w fantastyczne kształty. Nie ważne, czy będzie to statuetka, medal, czy plakieta. Dzieło, które wyjdzie spod rąk Mistrza jest wyjątkowe po względem formy i treści. Bo u Dworskiego te dwie cechy przenikają się. Nawet laik, przy uważnym patrzeniu rozezna, do czego nawiązuje.

Jacek Dworski, miłośnik polskiej i europejskiej poezji. Dworski historyk i astronom. Wreszcie botanik i muzyk. Wszechstronne wykształcenie i upodobanie do eksperymentowania w pracowni przyniosło Dworskiemu spodziewaną sławę w Polsce i na świecie. Niegdyś zamawiano u Dworskiego dużo prac. Ale czasy się zmieniły, i dzisiaj, jak mówi artysta, laureatom wręcza się gipsowe nagrody pomalowane złotolem.

Niedawno Muzeum Miejskie we Wrocławiu  wystawiło ponad 250 prac artysty, z różnego okresu. Były to zbiory prywatne autora i Muzeum Sztuki Medalierskiej. Na świetnie przygotowanej wystawie prezentowano medale, rzeźby architektoniczne, małą formę rzeźbiarską, rysunki a nawet modele i prace studyjne. Wiele z nich z początku kariery zawodowej, na pożółkłych kartkach, z odręcznymi dopiskami.

Jacek Dworski i statuetki

Wśród zwiedzających niezmiennie zachwyt wzbudzały STATUETKI. To cykl, można powiedzieć o charakterze społecznym. A wśród nich Jezus na żywym drzewie, uznałem, żeby wreszcie zrobić coś, co nie jest ewidentnym krzyżem, dopowiada Jacek Dworski. W gablotach mnóstwo medali i plakiet oraz nietypowy gadżet Panoramy Racławickiej (śmiech), zrobiłem tak, jak została przywieziona do Wrocławia – w formie zwoju, mówi Artysta. Pokazano też sławne prace, w poprzednich latach zamówione jako nagrody, m.in. Złoty Orfeusz czy Satyrykon. Zwiedzający mieli okazję zobaczyć statuetkę  którą otrzyma od Miasta już w czerwcu kardynał Henryk Gulbinowicz a która jest realizowana już od 2004 roku, jako nagroda Jana Nowaka Jeziorańskiego.

Prace Dworskiego były i ciągle kupowane są w kraju i za granicą. Zarówno do muzeów i galerii jak i zbiorów prywatnych. Ale też, bodaj jest to jedyny Artysta, który zanim podejmie się wykonania zlecenia, dowiaduje się jak najwięcej o przyszłym posiadaczu. Najchętniej spędziłby kilka godzin rozmawiając, wówczas przyszłe dzieło posiada pewną tajemnicę, coś co oddaje cechę obdarowanego. W każdym razie, okoliczności jest dużo, tak samo jak brązu i pomysłów do wykonania wyjątkowych kompozycji, śmieje się Mistrz medalierstwa i rzeźby.

Prof. Jacek Dworski jest pracowitym człowiekiem, to co robi jest jego pasją. Mówi, że nawet jak nie pracuje, to zastanawia się jak potraktować odlew, który ma już w zamyśle. Dzisiaj – podstawowy problem wykształconego człowieka… powinien umieć narysować to, co sobie wymyśli i o czym chce mówić. Niestety w szkołach nie uczą rysunku, zatem studenci mają ogromny kłopot. Wolą przestrzeń komputerową a to zubaża ich wyobraźnię. Cały proces twórczy, od momentu zlecenia, czy podjętego zamiaru do wykonawstwa zajmuje mi nawet 3 miesiące, czasem dłużej. Najwięcej jest zastanawiania się i prób, i to jest co najmniej połowa roboty, wyznaje Artysta.

źródło: https://wdolnymslasku.com/2017/04/29/statuetka-dla-kardynala-henryka-gulbinowicza/