Michał Kozłowski – Wkrótce będziemy na ty

Wkrótce będziemy na ty – to trzecia książka poetycka wrocławskiego poety Michała Kozłowskiego. Nagrodzony w 2015 roku nagrodą WARTO poeta powraca do dobrze sobie znanych motywów. Książka zwrócona ku Czytelnikowi. Wiersze czytelne, lecz nieoczywiste. Pozostają na długo w pamięci. Dają powody do wielokrotnych interpretacji.

O książce powiedzieli:

Poeta gromadzi tu bezpretensjonalne, lapidarne zapiski, jak gdyby chciał z mnogości mknących chwil wyłapać na chybił-trafił choćby tę jedną i dopatrzeć się w jej codzienności czegoś niecodziennego zgoła. Jest to konsekwentnie przeprowadzany przez niego proces przyłapywania na gorącym uczynku przemijalności podarowanego sobie czasu i utrwalania w zapisie jego ulotności. Są więc te zapisy jakby fotografią mgnień, które ze swej natury są raczej niepochwytne. Tym sposobem cała książka staje się swoistą peregrynacją do wiersza prawdziwego. Urszula Kozioł

Fragment książki dostępny na stronie Wydawnictwa.

Wiersze przezroczyste, lecz wcale nie przez to bardziej otwarte. Raczej Mur Berliński ze słów i gdzieś tam, w wieżyczce strażniczej – autor, kierujący reflektor na poszczególne słowa, frazy. To z nich trafiony czytelnik ma utkać sobie całość, a całość jest, proszę Państwa – intrygująca. Który bowiem poeta mówi właśnie nic (tak, mówi do Ciebie, począwszy od debiutanckiej książki „Gadane”) i w tym mówieniu „nic” jest jak najbardziej wszystko, jest na miejscu – jakby na przekór światu, który mówi o sobie wiele i niezbyt mądrze? Odwróćmy proporcje. Czas na wymowne milczenie poprzez literaturę. Bo niezbyt sensowne czasy nastały. Czas więc na własny rodzaj sensu? A to ciekawe. Rafał Różewicz

Informacje o autorze:

Michał Kozłowski (ur. 3 października 1983 we Wrocławiu) – poeta, autor tekstów piosenek, absolwent filologii polskiej na Uniwersytecie Wrocławskim oraz Studium Literacko-Artystycznego na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Publikował m.in. w Toposie, Odrze, Arteriach, Ricie Baum, sZAFie, Helikopterze, 2. Miesięczniku, i biBLiotece. Autor trzech tomów poetyckich: Gadane (2014), Nie myśl o mnie źle (2017) oraz Wkrótce będziemy na ty (2018). Jest także autorem pierwszego w Polsce poradnika dotyczącego sztuki pisania tekstów piosenek pt. Jak zostać tekściarzem, czyli nauka pisania tekstów piosenek (2015). Mieszka we Wrocławiu.

Dni Filmowe LUX 2018 [29-31 października]

Gratka dla koneserów kina europejskiego: Dni Filmowe LUX 2018 już od 29 do 31 października we Wrocławiu.

Biuro Parlamentu Europejskiego we Wrocławiu zaprasza wszystkich miłośników dobrego kina rodem ze Starego Kontynentu na Dni Filmowe LUX 2018. Podczas tegorocznych seansów widzowie będą mieli okazję obejrzeć dwa z trzech obrazów nominowanych do Nagrody Filmowej LUX 2018 – „Styx” i „The other side of everything” – oraz „Twarz” w reżyserii Małgorzaty Szumowskiej, czyli jedyny polski film, który zakwalifikował się do finałowej dziesiątki. Po każdym ze wspomnianych obrazów będzie miała miejsce debata moderowana przez dziennikarza filmowego Jana Pelczara. Czekamy na Was od 29 do 31 października w Kinie Nowe Horyzonty.

Nie masz pomysłu na pierwszy weekend listopada? Zobacz nasze propozycje!

Przyznawana co roku Nagroda Filmowa LUX została ustanowiona w 2007 roku przez Parlament Europejski jako wyraz wsparcia dla kulturowej i językowej różnorodności Europy. Promuje obrazy, które są próbą znalezienia odpowiedzi na nurtujące współczesnych Europejczyków pytania dotyczące tożsamości i wartości, a jednocześnie uzmysławiają poszczególnym ludziom i społeczeństwom nie tylko własną rzeczywistość, ale też rzeczywistość innych ludzi i społeczeństw.

Stworzeniu tego wyróżnienia przyświecały dwa cele: ułatwienie dystrybucji ambitnych filmów powstających na Starym Kontynencie oraz podsycenie publicznej debaty na temat Europy – panujących w niej wartości i ważnych kwestii społecznych. Nagroda Filmowa LUX promuje historie, które są czymś więcej niż tylko źródłem rozrywki.

W jaki sposób mają zostać osiągnięte te cele? W ułatwieniu obiegu filmów pomaga stworzenie dla finałowej trójki napisów w 24 językach urzędowych Unii Europejskiej, co znacząco pomaga w wykonaniu krajowych kopii oraz pakietów kina cyfrowego (DCP) dla każdego z 28 państw członkowskich. Co więcej, film, który w listopadzie zostanie ogłoszony laureatem Nagrody LUX, będzie zaadaptowany do potrzeb osób niedowidzących i niedosłyszących.

W związku z przyznaniem Nagrody w każdym z krajów UE organizowane są również Dni Filmowe LUX, które pobudzają zainteresowanie kinem Starego Kontynentu oraz przyciągają szerokie rzesze widzów.

To właśnie podczas Dni Filmowych nadarza się idealna okazja do podjęcia dyskusji na temat problemów poruszanych w finałowych produkcjach – zarówno w debatach toczonych na żywo, tuż po zakończeniu seansów, jak i tych, które przenoszą się do mediów społecznościowych. Widzowie mogą dzielić się spostrzeżeniami oraz głosować na swój ulubiony film na stronie internetowej Nagrody Filmowej LUX (www.luxprize.eu) lub na jej profilu na Facebooku. Obraz, który zdobędzie najwięcej głosów, otrzyma Nagrodę Publiczności w ramach Nagrody Filmowej LUX na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Karlowych Warach w 2019 roku. Ceremonia ta będzie zwieńczeniem edycji z 2018 roku, a zarazem inauguracją kolejnej – wtedy bowiem ogłoszona zostanie finałowa dziesiątka filmów nominowanych do Nagrody za rok 2019.

Zaproszenia na pokazy Dni Filmowe LUX 2018 można odebrać od 22 października w Biurze Parlamentu Europejskiego we Wrocławiu przy ul. Widok 10 oraz w kasach Kina Nowe Horyzonty.

Kalendarz projekcji w Kinie Nowe Horyzonty
ul. Kazimierza Wielkiego 19a/21, godz. 19.00, sala nr 5

• 29.10.2018 „Styx”, reż. Wolfgang Fischer (Niemcy, Austria)
• 30.10.2018 “The other side of everything”, reż. Mila Turajlic (Serbia, Francja, Katar)
• 31.10.2018 „Twarz”, reż. Małgorzata Szumowska (Polska)

Więcej informacji o festiwalu i prezentowanych filmach dostępnych jest na stronie www.europarl.europa.eu/poland/pl/biuro_we_wroclawiu oraz www.luxprize.eu.

Noam Vazana zagra we Wrocławiu (05.08.2018)

Podczas imprezy “Muzyczne Lato w Synagodze Pod Białym Bocianem” wystąpi Noam Vazana (Izrael/Holandia). Grająca na puzonie i fortepianie utalentowana wokalistka zaprezentuje bliskowschodnie i północno-afrykańskie żydowskie melodie. Koncert rozpocznie się w niedzielę 05.08.2018 r. o g. 18:00 w Centrum Kultury i Edukacji Żydowskiej w Synagodze Pod Białym Bocianem, Włodkowica 5a, Wrocław.

Pochodząca z Izraela, mieszkająca w Amsterdamie Noam Vazana to artystka liryczna, subtelna i hipnotyzująca. Podczas występu we wrocławskiej synagodze zaprezentuje publiczności bliskowschodnie i północnoafrykańskie utwory oraz własne kompozycje. W niezwykły sposób łączy fascynujący wokal z żywiołową grą na puzonie i fortepianie.

W 2015 roku album “Love Migration” znalazł się na szczycie 20 najlepiej sprzedających się albumów iTunes, natomiast “Nani” wyróżniony został prestiżową nagrodą sefaradyjską w roku 2017.

Chcesz więcej? Lao Che zagra we Wrocławiu!

W ostatnich latach występowała na najważniejszych festiwalach jazzowych, między innymi: North Sea Jazz Festival, Roccella Jazz, Jazzahead. Jej głos porównywany jest z wokalem Niny Simone czy Mercedes Sosy. Ma na swoim koncie występy z artystami, takimi jak: John Clayton, Katie Melua, Bobby Mcferrin, Terell Stafford.

źródło: mat.pras.

Hartyga czyli rock, jazz i tuwińskie pieśni ludowe

W najbliższy wtorek we Wrocławiu pojawi się psychodeliczna, etno-rockowa grupa HARTYGA, która stała się znana dzięki połączeniu narodowych tuwińskich melodii i rockowej stylistyki. Ich elektryzująca, charakterystyczna i nowoczesna muzyka potrafi wywrzeć duże wrażenie na słuchaczach. Na letniej trasie zespołu znajdują się m.in. Koszyce, Nisz i Budapeszt. 7 sierpnia o 19:00 zagrają w Imparcie, gdzie zaprezentują utwory z debiutanckiej płyty „Agitator”, a także z nadchodzącego albumu „Amyrsanaa”.

Zobacz więcej w dziale MUZYKA

HARTYGA to zespół założony w 2003 w Kyzył, stolicy Republiki Tuwy w Federacji Rosyjskiej. Jego pierwszy skład tworzyli absolwenci Kyzyl Art College – Sergek Sandyk, Nachyn Chorev, Naiys Dulush, którzy po zajęciach spotykali się, by tworzyć własną mieszankę rocka, jazzu i tuwińskich pieśni ludowych. Pierwszy koncert zagrali w akademiku Tuva State University i tuż po nim przybrali nazwę MOM. Rok później uczestniczyli w tuwińskim festiwalu muzycznym Ustuu-Khuree, gdzie headlinerem był legendarny Sun Ra ze swoim zespołem Arkestra. Występ ikony modern jazzu zmienił ich postrzeganie muzyki i zainspirował do eksperymentowania oraz ubogacania twórczości. Z czasem zespół zmienił nazwę na HARTYGA (w języku tuwińskim nazwa oznacza „Sokoła”). Pierwszy koncert pod nową nazwą grupa zagrała w 2008 roku na festiwalu Ustuu-Khuree.

W styczniu 2016 wydali EPkę “Megechi Kham”. Jej tytuł pochodzi z piosenki o tuwińskim bardzie Alexandrze Sarzhat – oolu. W tym samym roku, w listopadzie nakładem najstarszej rosyjskiej wytwórni Soyuz ukazał się album „Agitator”. W nagraniu obu wydawnictw uczestniczył Albert Kuvezin, znany wokalista i gitarzysta, którego zasługą są nawiązania do psychodelicznego rocka w twórczości HARTYGI.

Jako headlinerzy zagrali m.in. na festiwalu “Etnosoi!” w Helsinkach, „Travel to Christmas” w Moskwie, czy “The Heart of Eurasia” w Ufie. Mają na swoim koncie również Grand Prix festiwalu “From Yyr” w Chakasji czy otwarcie festiwalu “UralTerraJazz” w Kamyszłowie. Ruszyli w trasę koncertową w 2016 i podbili serca słuchaczy m.in. z Moskwy, Sankt Peterburga, Jekaterynburga, Nowosybirska, Krasnojarsk, Omska, Ufa, Tweru, Permu i innych rosyjskich miast.

źródło: mat.pras.

Filmy wrocławskich twórców powalczą o nagrody na tegorocznym festiwalu filmowym w Gdyni

Lista filmów, które powalczą o Złote Lwy podczas 43. Festiwalu Filmowego w Gdyni

Dwa debiuty – “Dziura w głowie” Piotra Subbotko, i “Juliusz” Aleksandra Pietrzaka, trzy filmy drugie: “Krew Boga” Bartosza Konopki, “Wilkołak” Adriana Panka i “Fuga” Agnieszki Smoczyńskiej oraz “7 uczuć” Marka Koterskiego, “Autsajder” Adama Sikory, “Eter” Krzysztofa Zanussiego, “Jak pies z kotem” Janusza Kondratiuka, “Kamerdyner” Filipa Bajona, “Kler” Wojciecha Smarzowskiego, “Pewnego razu w listopadzie” Andrzeja Jakimowskiego, “Twarz” Małgorzaty Szumowskiej, “Ułaskawienie” Jana Jakuba Kolskiego, “Zabawa, zabawa” Kingi Dębskiej i “Zimna wojna” Pawła Pawlikowskiego.

W Konkursie Inne Spojrzenie o Złoty Pazur rywalizować będzie osiem produkcji. Debiuty: “53 wojny” Ewy Bukowskiej, “Dzień czekolady” Jacka Piotra Bławuta, “Jeszcze dzień życia” Damiana Nenowa i Raula de la Fuente, “Moja polska dziewczyna” Ewy Banaszkiewicz i Mateusza Dymka, “Nina” Olgi Chajdas oraz “Okna, okna” Wojciecha Solarza”. Drugie filmy: “Monument” Jagody Szelc i “Nie zostawiaj mnie” Grzegorza Lewandowskiego.

źródło: radiowroclaw.pl

Bp Siemieniewski o spoczynkach w Duchu Świętym i charyzmatach

O nauczaniu Kościoła katolickiego na temat modlitw o uzdrowienie i uwolnienie, spoczynku w Duchu Świętym i darze języków, a także o tym, czy Kościołowi katolickiemu w Polsce zagraża pentekostalizacja, rozmawiał z PAP biskup pomocniczy wrocławski Andrzej Siemieniewski.

PAP: W ostatnich latach w wielu polskich parafiach organizowane są modlitwy charyzmatyczne, tzw. modlitwy o uzdrowienie i uwolnienie. Czy katolicy mogą uczestniczyć w tego typu modlitwach?

Bp Andrzej Siemieniewski: Jeśli spojrzymy na historię Kościoła, modlitwa o uzdrowienie i uwolnienie była w nim praktykowana od zawsze, nie jest to w Kościele żadna nowość. Pan Jezus uzdrawiał i uwalniał od złych duchów w Ewangeliach, wierni pielgrzymowali w intencji uzdrowienia do sanktuariów, opisy modlitw o uzdrowienie mamy też np. u św. Augustyna.

Jednak modlitwy charyzmatyczne mają często specyficzny przebieg. W ich trakcie uczestnicy modlą się w językach, doświadczają tzw. spoczynków w Duchu Świętym, czyli spontanicznego upadku na podłogę osoby modlącej się, co następuje przeważnie w wyniku praktyki nałożenia rąk przez księdza. Jak należy na to patrzeć? Czy są to opisane w Dziejach Apostolskich charyzmaty, czy może jakieś nowe, tajemnicze praktyki, które przeniknęły do Kościoła katolickiego z Kościołów protestanckich?

– Jeżeli mamy rozeznawać autentyczność charyzmatów, to koniecznie musimy sięgnąć do Pisma Świętego. Cudowne uzdrowienia, podobnie jak dar języków, są wprost wymieniane w Nowym Testamencie jako charyzmaty. Inaczej jest ze wspomnianymi spoczynkami w Duchu Świętym, które wymagałyby głębszego rozeznania, ponieważ Nowy Testament o nich nie wspomina. Spoczynki są więc rzeczywiście czymś nowym.

Czy Kościół wypowiedział się na ten temat w jakimś oficjalnym dokumencie?

– Tak. W latach 70. powstał sześciotomowy zbiór dokumentów zwanych “Dokumentami z Malines”, napisany przez teologów pod przewodnictwem belgijskiego kardynała Leona Suenensa, mianowanego opiekunem Odnowy w Duchu Świętym przez papieża Pawła VI. Jeden z nich traktuje konkretnie o spoczynku w Duchu Świętym. Dokument zaleca ostrożność w posługiwaniu się tą nazwą i ostrożność w rozeznawaniu. Myślę, że byłoby dobrze, gdyby członkowie wspólnot Odnowy w Duchu Świętym, a zwłaszcza odpowiedzialni za nią kapłani, częściej wracali do tych dokumentów, bo mam wrażenie, że zostały one zapomniane.

Jak w praktyce ma wyglądać to rozeznawanie? I kto ma rozeznawać – biskupi i księża czy wierni świeccy, którzy spotykają się z taką czy inną praktyką np. w swojej parafii?

– Takie rozeznanie zdecydowanie należy do kapłana. Biskup jest odpowiedzialny za to, co dzieje się na terenie jego diecezji, a proboszcz za to, co dzieje się w jego parafii. Jedną z jego funkcji jest sprawdzenie, komu pozwala głosić rekolekcje czy prowadzić modlitwę w swoim kościele i czy to, co ta osoba mówi, jest zgodne z nauką Kościoła.

Co może sprawić, że proboszczowi zapali się czerwone światło, jeśli chodzi o jakąś wspólnotę charyzmatyczną?

– Zasada ewangeliczna jest jasna: patrzymy, czy ruch, czy wspólnota wydają dobre owoce. I w moim przekonaniu, najczęściej spotykamy się z dobrymi owocami ruchów charyzmatycznych – odradza się żywa wiara, rodzą się nowe powołania, ludzie się nawracają. Zdecydowanie częściej, jeśli już idziemy tym tropem, we wspólnotach charyzmatycznych spotykamy zielone światełka. Są oczywiście też światełka żółte, kiedy pojawiają się jakieś rzeczy odwodzące od istoty Ewangelii i przeakcentowujące marginalne czy sensacyjne zjawiska. I oczywiście światła czerwone, kiedy mamy do czynienia z zaprzeczeniem tradycji i dokumentów Kościoła czy Pisma Świętego.

Krytycy duchowości charyzmatycznej twierdzą, że uczestnicy wspólnot charyzmatycznych często przedkładają np. modlitwę o uzdrowienie nad sakramenty takie jak msza św. czy spowiedź. Czy widzi ksiądz biskup takie niebezpieczeństwo?

– Na przełomie lipca i sierpnia uczestniczyłem w spotkaniu Charyzmatycznych Wspólnot Przymierza w Stanach Zjednoczonych. Tam było kilkaset osób, najbardziej charyzmatycznych, jakie można sobie wyobrazić. I w centrum każdego dnia tego spotkania znajdowała się msza św., spowiedź i adoracja Najświętszego Sakramentu. Tak że myślę, iż w wielu wspólnotach sakramenty i charyzmaty współistnieją harmonijnie. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że takie niebezpieczeństwo istnieje i zdarza się, że ktoś pod wpływem niewłaściwej formacji odrzuca to, co tradycyjne i co należy do istoty Kościoła. Myślę, że w dyskusji o charyzmatach należy sobie przypomnieć regułę św. Pawła, który mówił: “Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie, wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie”.

W wielu miastach w Polsce odbywają się rekolekcje głoszone przez charyzmatycznych księży, często spoza Europy, np. przez o. Johna Bashoborę z Ugandy, o. Jamesa Manjackala z Indii, czy ojców Antonello Cadeddu i Enrique Porcu z Brazylii. Co ksiądz biskup sądzi o udziale w tego typu rekolekcjach?

Bp Andrzej Siemieniewski: Akurat ze wszystkimi czterema rekolekcjonistami rozmawiałem w tym roku, znam ich osobiście i absolutnie nie mam tym księżom nic do zarzucenia. Sam fakt, że mamy głosicieli rekolekcji pochodzących z innego kontynentu powinien nas cieszyć, ponieważ daje nam odczuć powszechność naszego Kościoła. A to, że wierni chętnie przychodzą na spotkania z księżmi innego koloru skóry, świadczy o ich otwartości i pokazuje prawdziwie katolickiego ducha. W Kościele katolickim nie ma znaczenia, czy ktoś pochodzi z Europy czy z Azji.

Jeśli chodzi o udział w rekolekcjach głoszonych przez kaznodzieję, który budzi jakieś kontrowersje wśród części katolików, to zawsze zalecam ostrożność i rozeznanie, czy w głoszonych przez niego treściach nie ma czegoś niezgodnego z nauką Kościoła. I to – jeszcze raz podkreślam – należy do proboszcza, który takiego księdza do swojej parafii zaprasza.

Ostatnio dużo mówi się o tzw. pentekostalizacji Kościoła katolickiego. Co to słowo oznacza?

– To słowo zrobiło ostatnio zawrotną karierę. Sama nazwa pochodzi od greckiego słowa “pentekoste” i oznacza Pięćdziesiątnicę, czyli dzień Zesłania Ducha Świętego. Pentekostalizacja jest to więc nurt wspólnot i ruchów, odkrywających aktualność Dziejów Apostolskich i Zesłania Ducha Świętego. Do tego nurtu należy cały ruch odnowy charyzmatycznej. W tym kontekście pentekostalizacja to nic groźnego, bo przecież wszystkie części Pisma Świętego są wciąż aktualne. Jednak – podobnie jak w poprzednich przypadkach – można przesadzić. Można tak się zafascynować Dziejami Apostolskimi, aż się zapomni, że przed Dziejami Apostolskimi są Ewangelie, które opisują cierpienie Pana Jezusa i drogę krzyżową, że są też Listy św. Pawła z naukami doktrynalnymi itp. Jest też możliwe, że ktoś pod wpływem fascynacji jakimś ruchem zaczyna praktykować jakieś dziwactwa i nazywa działaniem Ducha Świętego coś, co nim na pewno nie jest.

O jakich dziwactwach ksiądz biskup mówi?

Zdarzały się na spotkaniach niektórych wspólnot sceny zbiorowej euforii, histerycznego śmiechu, krzyków czy nawet tarzania się po ziemi. Takich scen nie znajdziemy w Piśmie Świętym czy w historii chrześcijaństwa w ogóle. To coś nowego, dziwnego i niepokojącego. Zdecydowanie przestrzegam przed udziałem w spotkaniach, na których zachęca się do takiego zachowania.

Rozmawiała Iwona Żurek, PAP

źródło: gosc.pl

Dagadana w Audycji Muzycznej Radia Rodzina

Zespół Dagadana w 2018 r. obchodzi 10 rocznicę owocnej działalności muzycznej. W wakacyjnym cyklu Audycji Muzycznych w Radio Rodzina zaprezentowano drugą płytę zespołu “Dlaczego nie” z 2011 roku. Opowie o niej Dana Winnicka – współtwórczyni zespołu. Rozmawia Janusz Gajdamowicz.

Dagadana – historia

Dagadana to polsko-ukraińsko-amerykańska grupa muzyczna. W muzyce zespołu pojawiają się różne style, takie jak jazz, folk i elektronika. Muzycy tworzący grupę poznali się na warsztatach jazzowych w Krakowie.

Szukasz więcej informacji o muzyce? Kliknij.

Dagmara Gregorowicz – wokal, elektronika. Pochodzi z Poznania, jest absolwentką Studium Piosenkarskiego im. Czesława Niemena w Poznaniu. Jest laureatką stypendiów Marszałka Województwa Wielkopolskiego w dziedzinie kultury.

Dana Vynnytska – wokal, pianino. Pochodzi ze Lwowa, gdzie ukończyła Wydział Kompozycji na Konserwatorium Lwowskim. Jest laureatką programu stypendialnego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Gaude Polonia.

Mikołaj Pospieszalski – kontrabas, skrzypce. Pochodzi z Częstochowy, jest studentem Wydziału Jazzu Akademii Muzycznej w Krakowie. Syn Marcina Pospieszalskiego.

Frank Parker Jr. – perkusja. Pochodzi z Chicago, współpracował m.in. z Patricią Barber, Kurtem Ellingiem, Randym Breckerem i Johnem Patituccim. Był członkiem zespołu Jazz Studio Orchestra.

Bartosz Mikołaj Nazaruk – perkusja

Źródło: radiorodzina.pl
Fot. Janusz Gajdamowicz

Brave Festival 2018 – Widzialni/Niewidzialni

Tegoroczna edycja Brave Festival 2018 (13-22 lipca 2018 we Wrocławiu) – to jedno z najciekawszych festiwali w Polsce tworzonego przez odważnych dla odważnych. Czeka nas 10 dni z muzyką, tańcem, performancem z najdalszych zakątków świata. Tegoroczna (13.) edycja pod hasłem „Widzialni/Niewidzialni” odkryje przed widzami szereg nieznanych, zaskakujących, nieraz szokujących zjawisk.

Chcesz więcej muzyki? Kilknij.

Trzecia płeć z Meksyku, sugestywna muzyka oraz spektakle z Afryki i Ameryki Południowej, mistrzowie akrobacji breakdance, dwie taneczne konfrontacje, 20 filmów i konkurs – program zapowiada się intrygująco. Bilety w sprzedaży – cały dochód jest przekazywany na rzecz fundacji ROKPA, która wspiera edukację dzieci w Tybecie.

Grzegorz Bral, twórca i dyrektor artystyczny o tegorocznej edycji Brave Festival 2018:

W sumie we Wrocławiu zaprezentuje się 13 grup i artystów z Tanzanii, Kenii, Kongo, Syrii, Meksyku, Brazylii, ale nie tylko. Wśród zaproszonych artystów są m. in.: ILL-Abilities – międzynarodowa grupa tancerzy breakdance dotkniętych niepełnosprawnością, pokaże, jak fenomenalne możliwości ma ludzkie ciało; po raz pierwszy w Europie Albino Revolution Cultural Troupe (ARCT) z Tanzanii zaprezentuje swoją sztukę jako narzędzie w walce przeciwko ubóstwu, dyskryminacji i wykluczeniu społecznemu; Menes la Plume – wszechstronny muzyk łączący hip-hop, rap z elementami world-music, poeta z Kongo, a jednocześnie polityczny uchodźca z obozu w Malawi;

Dokładny program Brave Festival 2018 znajduje się tutaj: https://www.bravefestival.pl/pl/editions/2018/events/main-programme

Ścieżce głównej towarzyszy 12. Przegląd Filmowy Brave: Forbidden Cinema – 20 filmów z całego świata „bez pudru”, ale warsztaty i spotkania z artystami.

inf.pras./gk

Salezjański Wolontariat Misyjny „Młodzi światu” w Liberii

W Zachodniej Afryce w Liberii przebywa grupa młodzieży z Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego „Młodzi światu”. Specjalnie dla Was na BlogKultura.pl będziemy relacjonować ich pobyt. Relacja w każdy poniedziałek i piątek. Wolontariusze przygotowują półkolonie dla około 600-set dzieci.

Dla Radio Rodzina relacjonuje ks. Jerzy Babiak dyrektor Zespołu Salezjańskich Don Bosco we Wrocławiu – organizator wyjazdu misyjnego.

Relacja 1

 

Relacja 2

 

Relacja 3

To już 12 projekt wolontariatu misyjnego. Do tej pory młodzież pomagała m.in. na Syberii, Ghanie, Etiopii czy Mongolii.

źródło: radiorodzina.pl

Rycerze Kolumba zapraszają na dzień męża i żony – 13 lipca

W dzisiejszych czasach gdy tak wiele rozwodów, święto takie jest bardzo potrzebne i dlatego pomysł na Dzień Męża i Żony, święto z którym utożsamiać się będą małżonkowie, którzy złożyli sobie wzajemną przysięgę przed Bogiem i pragną w niej wytrwać do końca życia.

Prawdziwy związek kobiety i mężczyzny musi być przypieczętowany Sakramentem Małżeństwa, który małżonkom daje siłę i jest początkiem nowej rodziny, w której wychowują się dzieci. Jest to najmniejsza komórka społeczna, która musi być szczególnie chroniona. Aby rodzina była silna, małżonkowie muszą wciąż dbać i pielęgnować swoja miłość, a także zachowywać wzajemną wierność.

Oczywiście nadal trzeba pamiętać, że najważniejszym świętem małżonków jest każda rocznica ich ślubu, którą świętować powinni szczególnie uroczyście.

Dlaczego obchodzimy Dzień Męża i Żony?

Dzień Męża i Żony obchodzony jest 13 lipca każdego roku, dlatego, że w tym dniu małżeństwo zawarli rodzice Świętej Tereski od Dzieciątka Jezus, również Święci: Zelia i Ludwik Martin.

ZOBACZ WIĘCEJ W: DUCHOWOŚĆ I WSPÓLNOTA

Chcemy zachęcić małżonków do wspólnego wypraszania łask u Boga szczególnie w tym dniu, aby owocowało to trwałością i świętością małżonków i ich rodzin. Może przy wspólnej modlitwie wieczornej polecają siebie przez wstawiennictwo świętych: Zeli i Ludwika Martin, bo skoro im udało się wychować pięć córek z których każdą Bóg wezwał do swojej służby, a między nimi Św Tereskę, oraz oni sami doszli do świętości, to na pewno takie małżeństwo wie jak poradzić sobie z obecnymi problemami i dojść na końcu życia do Boga.

Podejmij konkretne działania

Można również pomyśleć w tym dniu o odnowieniu przyrzeczeń małżeńskich.

Proponujemy, aby w tym wyjątkowym dniu, małżonkowie odnosili się do siebie szczególnie ciepło i przeżyli tej dzień najlepiej jak potrafią. A wtedy może łatwiej będzie przeżywać kolejne dni w radości i miłości małżonków.

Niech małżonkowie wybiorą się w tym dniu na spacer, do kina, czy na wspólną kolację. Możliwości jest dużo, ale wybór zostawiamy samym małżonkom.

Pamiętajmy, że jako małżonkowie jesteśmy za siebie odpowiedzialni. W tym dniu niech każdy z małżonków przyjdzie do Jezusa i podziękuje za swoją Żonę, za swojego Męża. Niech każdy z nas przyjdzie poprosi Jezusa, by wyprostował może pokręcone drogi Twojego życia małżeńskiego.

Rycerze Kolumba