Dziewiąta społeczna lodówka we Wrocławiu

Dziewiąta społeczna lodówka we Wrocławiu została otwarta 21 listopada w Światowy Dzień Życzliwości. Impreza rozpoczęła się o godzinie 10.00 w Centrum Historii Zajezdni przy ulicy Grabiszyńskiej 184. Wydarzenie jest wspierane przez fundację weźpomóż.pl, a opiekunem powstałej lodówki jest członek lokalnej Rady Osiedla i Rady Parafialnej Krzysztof Matolicz.

Społeczna lodówka to jadłodzielnia działająca na zasadzie foodsharingu, czyli dzielenia się jedzeniem za pomocą lodówek ustawionych w ogólnodostępnych miejscach miasta. Idea narodziła się w Niemczech w 2012 roku. Pierwsza tego typu inicjatywa we Wrocławiu została uruchomiona rok temu przez Jana Piontka.

Dziewiąta społeczna lodówka we Wrocławiu to miejsce, gdzie od środy każdy będzie mógł za darmo poczęstować się jedzeniem oraz podzielić się nim z drugą osobą. warto podkreślić, że nie dotyczy to tylko ubogich osób. Istotne jest, aby jedzenie, które będzie pozostawione było zdatne do spożycia, miało aktualny termin ważności. Mogą być to najróżniejsze produkty, jednak organizatorzy proszą, aby były szczelnie zapakowane oraz opisane datą przydatności, dzięki czemu w dowolnej chwili każdy chętny będzie mógł sięgnąć po produkty.

Bp Siemieniewski o spoczynkach w Duchu Świętym i charyzmatach

O nauczaniu Kościoła katolickiego na temat modlitw o uzdrowienie i uwolnienie, spoczynku w Duchu Świętym i darze języków, a także o tym, czy Kościołowi katolickiemu w Polsce zagraża pentekostalizacja, rozmawiał z PAP biskup pomocniczy wrocławski Andrzej Siemieniewski.

PAP: W ostatnich latach w wielu polskich parafiach organizowane są modlitwy charyzmatyczne, tzw. modlitwy o uzdrowienie i uwolnienie. Czy katolicy mogą uczestniczyć w tego typu modlitwach?

Bp Andrzej Siemieniewski: Jeśli spojrzymy na historię Kościoła, modlitwa o uzdrowienie i uwolnienie była w nim praktykowana od zawsze, nie jest to w Kościele żadna nowość. Pan Jezus uzdrawiał i uwalniał od złych duchów w Ewangeliach, wierni pielgrzymowali w intencji uzdrowienia do sanktuariów, opisy modlitw o uzdrowienie mamy też np. u św. Augustyna.

Jednak modlitwy charyzmatyczne mają często specyficzny przebieg. W ich trakcie uczestnicy modlą się w językach, doświadczają tzw. spoczynków w Duchu Świętym, czyli spontanicznego upadku na podłogę osoby modlącej się, co następuje przeważnie w wyniku praktyki nałożenia rąk przez księdza. Jak należy na to patrzeć? Czy są to opisane w Dziejach Apostolskich charyzmaty, czy może jakieś nowe, tajemnicze praktyki, które przeniknęły do Kościoła katolickiego z Kościołów protestanckich?

– Jeżeli mamy rozeznawać autentyczność charyzmatów, to koniecznie musimy sięgnąć do Pisma Świętego. Cudowne uzdrowienia, podobnie jak dar języków, są wprost wymieniane w Nowym Testamencie jako charyzmaty. Inaczej jest ze wspomnianymi spoczynkami w Duchu Świętym, które wymagałyby głębszego rozeznania, ponieważ Nowy Testament o nich nie wspomina. Spoczynki są więc rzeczywiście czymś nowym.

Czy Kościół wypowiedział się na ten temat w jakimś oficjalnym dokumencie?

– Tak. W latach 70. powstał sześciotomowy zbiór dokumentów zwanych “Dokumentami z Malines”, napisany przez teologów pod przewodnictwem belgijskiego kardynała Leona Suenensa, mianowanego opiekunem Odnowy w Duchu Świętym przez papieża Pawła VI. Jeden z nich traktuje konkretnie o spoczynku w Duchu Świętym. Dokument zaleca ostrożność w posługiwaniu się tą nazwą i ostrożność w rozeznawaniu. Myślę, że byłoby dobrze, gdyby członkowie wspólnot Odnowy w Duchu Świętym, a zwłaszcza odpowiedzialni za nią kapłani, częściej wracali do tych dokumentów, bo mam wrażenie, że zostały one zapomniane.

Jak w praktyce ma wyglądać to rozeznawanie? I kto ma rozeznawać – biskupi i księża czy wierni świeccy, którzy spotykają się z taką czy inną praktyką np. w swojej parafii?

– Takie rozeznanie zdecydowanie należy do kapłana. Biskup jest odpowiedzialny za to, co dzieje się na terenie jego diecezji, a proboszcz za to, co dzieje się w jego parafii. Jedną z jego funkcji jest sprawdzenie, komu pozwala głosić rekolekcje czy prowadzić modlitwę w swoim kościele i czy to, co ta osoba mówi, jest zgodne z nauką Kościoła.

Co może sprawić, że proboszczowi zapali się czerwone światło, jeśli chodzi o jakąś wspólnotę charyzmatyczną?

– Zasada ewangeliczna jest jasna: patrzymy, czy ruch, czy wspólnota wydają dobre owoce. I w moim przekonaniu, najczęściej spotykamy się z dobrymi owocami ruchów charyzmatycznych – odradza się żywa wiara, rodzą się nowe powołania, ludzie się nawracają. Zdecydowanie częściej, jeśli już idziemy tym tropem, we wspólnotach charyzmatycznych spotykamy zielone światełka. Są oczywiście też światełka żółte, kiedy pojawiają się jakieś rzeczy odwodzące od istoty Ewangelii i przeakcentowujące marginalne czy sensacyjne zjawiska. I oczywiście światła czerwone, kiedy mamy do czynienia z zaprzeczeniem tradycji i dokumentów Kościoła czy Pisma Świętego.

Krytycy duchowości charyzmatycznej twierdzą, że uczestnicy wspólnot charyzmatycznych często przedkładają np. modlitwę o uzdrowienie nad sakramenty takie jak msza św. czy spowiedź. Czy widzi ksiądz biskup takie niebezpieczeństwo?

– Na przełomie lipca i sierpnia uczestniczyłem w spotkaniu Charyzmatycznych Wspólnot Przymierza w Stanach Zjednoczonych. Tam było kilkaset osób, najbardziej charyzmatycznych, jakie można sobie wyobrazić. I w centrum każdego dnia tego spotkania znajdowała się msza św., spowiedź i adoracja Najświętszego Sakramentu. Tak że myślę, iż w wielu wspólnotach sakramenty i charyzmaty współistnieją harmonijnie. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że takie niebezpieczeństwo istnieje i zdarza się, że ktoś pod wpływem niewłaściwej formacji odrzuca to, co tradycyjne i co należy do istoty Kościoła. Myślę, że w dyskusji o charyzmatach należy sobie przypomnieć regułę św. Pawła, który mówił: “Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie, wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie”.

W wielu miastach w Polsce odbywają się rekolekcje głoszone przez charyzmatycznych księży, często spoza Europy, np. przez o. Johna Bashoborę z Ugandy, o. Jamesa Manjackala z Indii, czy ojców Antonello Cadeddu i Enrique Porcu z Brazylii. Co ksiądz biskup sądzi o udziale w tego typu rekolekcjach?

Bp Andrzej Siemieniewski: Akurat ze wszystkimi czterema rekolekcjonistami rozmawiałem w tym roku, znam ich osobiście i absolutnie nie mam tym księżom nic do zarzucenia. Sam fakt, że mamy głosicieli rekolekcji pochodzących z innego kontynentu powinien nas cieszyć, ponieważ daje nam odczuć powszechność naszego Kościoła. A to, że wierni chętnie przychodzą na spotkania z księżmi innego koloru skóry, świadczy o ich otwartości i pokazuje prawdziwie katolickiego ducha. W Kościele katolickim nie ma znaczenia, czy ktoś pochodzi z Europy czy z Azji.

Jeśli chodzi o udział w rekolekcjach głoszonych przez kaznodzieję, który budzi jakieś kontrowersje wśród części katolików, to zawsze zalecam ostrożność i rozeznanie, czy w głoszonych przez niego treściach nie ma czegoś niezgodnego z nauką Kościoła. I to – jeszcze raz podkreślam – należy do proboszcza, który takiego księdza do swojej parafii zaprasza.

Ostatnio dużo mówi się o tzw. pentekostalizacji Kościoła katolickiego. Co to słowo oznacza?

– To słowo zrobiło ostatnio zawrotną karierę. Sama nazwa pochodzi od greckiego słowa “pentekoste” i oznacza Pięćdziesiątnicę, czyli dzień Zesłania Ducha Świętego. Pentekostalizacja jest to więc nurt wspólnot i ruchów, odkrywających aktualność Dziejów Apostolskich i Zesłania Ducha Świętego. Do tego nurtu należy cały ruch odnowy charyzmatycznej. W tym kontekście pentekostalizacja to nic groźnego, bo przecież wszystkie części Pisma Świętego są wciąż aktualne. Jednak – podobnie jak w poprzednich przypadkach – można przesadzić. Można tak się zafascynować Dziejami Apostolskimi, aż się zapomni, że przed Dziejami Apostolskimi są Ewangelie, które opisują cierpienie Pana Jezusa i drogę krzyżową, że są też Listy św. Pawła z naukami doktrynalnymi itp. Jest też możliwe, że ktoś pod wpływem fascynacji jakimś ruchem zaczyna praktykować jakieś dziwactwa i nazywa działaniem Ducha Świętego coś, co nim na pewno nie jest.

O jakich dziwactwach ksiądz biskup mówi?

Zdarzały się na spotkaniach niektórych wspólnot sceny zbiorowej euforii, histerycznego śmiechu, krzyków czy nawet tarzania się po ziemi. Takich scen nie znajdziemy w Piśmie Świętym czy w historii chrześcijaństwa w ogóle. To coś nowego, dziwnego i niepokojącego. Zdecydowanie przestrzegam przed udziałem w spotkaniach, na których zachęca się do takiego zachowania.

Rozmawiała Iwona Żurek, PAP

źródło: gosc.pl

Salezjański Wolontariat Misyjny „Młodzi światu” w Liberii

W Zachodniej Afryce w Liberii przebywa grupa młodzieży z Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego „Młodzi światu”. Specjalnie dla Was na BlogKultura.pl będziemy relacjonować ich pobyt. Relacja w każdy poniedziałek i piątek. Wolontariusze przygotowują półkolonie dla około 600-set dzieci.

Dla Radio Rodzina relacjonuje ks. Jerzy Babiak dyrektor Zespołu Salezjańskich Don Bosco we Wrocławiu – organizator wyjazdu misyjnego.

Relacja 1

 

Relacja 2

 

Relacja 3

To już 12 projekt wolontariatu misyjnego. Do tej pory młodzież pomagała m.in. na Syberii, Ghanie, Etiopii czy Mongolii.

źródło: radiorodzina.pl

Rycerze Kolumba zapraszają na dzień męża i żony – 13 lipca

W dzisiejszych czasach gdy tak wiele rozwodów, święto takie jest bardzo potrzebne i dlatego pomysł na Dzień Męża i Żony, święto z którym utożsamiać się będą małżonkowie, którzy złożyli sobie wzajemną przysięgę przed Bogiem i pragną w niej wytrwać do końca życia.

Prawdziwy związek kobiety i mężczyzny musi być przypieczętowany Sakramentem Małżeństwa, który małżonkom daje siłę i jest początkiem nowej rodziny, w której wychowują się dzieci. Jest to najmniejsza komórka społeczna, która musi być szczególnie chroniona. Aby rodzina była silna, małżonkowie muszą wciąż dbać i pielęgnować swoja miłość, a także zachowywać wzajemną wierność.

Oczywiście nadal trzeba pamiętać, że najważniejszym świętem małżonków jest każda rocznica ich ślubu, którą świętować powinni szczególnie uroczyście.

Dlaczego obchodzimy Dzień Męża i Żony?

Dzień Męża i Żony obchodzony jest 13 lipca każdego roku, dlatego, że w tym dniu małżeństwo zawarli rodzice Świętej Tereski od Dzieciątka Jezus, również Święci: Zelia i Ludwik Martin.

ZOBACZ WIĘCEJ W: DUCHOWOŚĆ I WSPÓLNOTA

Chcemy zachęcić małżonków do wspólnego wypraszania łask u Boga szczególnie w tym dniu, aby owocowało to trwałością i świętością małżonków i ich rodzin. Może przy wspólnej modlitwie wieczornej polecają siebie przez wstawiennictwo świętych: Zeli i Ludwika Martin, bo skoro im udało się wychować pięć córek z których każdą Bóg wezwał do swojej służby, a między nimi Św Tereskę, oraz oni sami doszli do świętości, to na pewno takie małżeństwo wie jak poradzić sobie z obecnymi problemami i dojść na końcu życia do Boga.

Podejmij konkretne działania

Można również pomyśleć w tym dniu o odnowieniu przyrzeczeń małżeńskich.

Proponujemy, aby w tym wyjątkowym dniu, małżonkowie odnosili się do siebie szczególnie ciepło i przeżyli tej dzień najlepiej jak potrafią. A wtedy może łatwiej będzie przeżywać kolejne dni w radości i miłości małżonków.

Niech małżonkowie wybiorą się w tym dniu na spacer, do kina, czy na wspólną kolację. Możliwości jest dużo, ale wybór zostawiamy samym małżonkom.

Pamiętajmy, że jako małżonkowie jesteśmy za siebie odpowiedzialni. W tym dniu niech każdy z małżonków przyjdzie do Jezusa i podziękuje za swoją Żonę, za swojego Męża. Niech każdy z nas przyjdzie poprosi Jezusa, by wyprostował może pokręcone drogi Twojego życia małżeńskiego.

Rycerze Kolumba

Młodzi będą się modlić o Pokój na świecie

Zapraszamy do modlitwy w intencji pokoju na świecie. W każdą pierwszą niedzielę i trzeci poniedziałek miesiąca. Najbliższa odbędzie się w niedzielę, 1.07.2018 o godzinie 15:00. Kościół św. Piotra i Pawła, ulica Katedralna 4, Wrocław.

Plan modlitwy w niedzielę:
15:00 – adoracja Najświętszego Sakramentu
– koronka i modlitwa w ciszy
16:00 – zakończenie adoracji

Plan spotkania w poniedziałek
17:30 – adoracja Najświętszego Sakramentu
18:00 – msza święta
19:00 – modlitwa kanonami Taizé
po modlitwie spotkanie w grupkach

Przyjdź w dogodnym dla siebie momencie

Ruszyły zapisy na Ars Celebrandi 2018

Warsztaty liturgii tradycyjnej Ars Celebrandi 2018 w sanktuarium maryjnym w Licheniu odbędą się w tym roku w dniach 12-19 lipca 2018 r. Są one dostępne dla wszystkich: kapłanów, sióstr i braci zakonnych, dorosłych wiernych świeckich oraz młodzieży. Jedyne, czego potrzeba, to otwarcie się na pragnienie gorliwszego służenia Bogu w posłudze liturgicznej.

W tym roku warsztaty będą prowadzone w następujących grupach:

1) dla kapłanów: nauka celebracji Mszy św. i sakramentów lub funkcji diakona i subdiakona;

2) dla ministrantów: cztery różne poziomy trudności;

3) dla ministrantów na poziomie początkującym w języku angielskim — nowość uruchomiona w odpowiedzi na prośby z zagranicy;

3) muzyczne: męska i żeńska grupa chorału gregoriańskiego.

Nauka na warsztatach dotyczy celebracji w klasycznym rycie rzymskim (tzw. nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego), ale chętni mogą też poznać elementy rytu dominikańskiego, będącego oddzielnym łacińskim rytem liturgicznym. Nabywane umiejętności są od razu wykorzystywane do sprawowania Mszy świętych: uroczystych, śpiewanych i recytowanych. Jednocześnie warsztaty pełnią rolę rekolekcji. W takim wypadku można uczestniczyć w liturgiach, spotkaniach i konferencjach, natomiast nie bierze się udziału w nauce prowadzonej na warsztatach.

Zapisy są prowadzone na stronie internetowej https://arscelebrandi.pl/zapisy/

Historia Ars Celebrandi 2018

Warsztaty liturgii tradycyjnej „Ars Celebrandi” zostały zainicjowane pięć lat temu przez wiernych świeckich w odpowiedzi na życzenie wyrażone przez papieża Benedykta XVI: „To, co było święte dla wcześniejszych pokoleń, pozostaje wielkie i święte dla nas, i nie może nagle okazać się całkowicie zakazane, lub wręcz uznane za niegodziwe”. Posiadają błogosławieństwo Jego Ekscelencji biskupa ordynariusza Wiesława Meringa. Co roku gromadzą około 150 uczestników; odwiedzają je także goście specjalni, którymi byli m.in. bp Athanasius Schneider, bp Wiesław Mering, śp. ks. Jan Kaczkowski czy o. Dennis Koliński ze wspólnoty Kanoników Regularnych św. Jana Kantego z USA.

Organizacją warsztatów liturgicznych „Ars Celebrandi” zajmuje się stowarzyszenie wiernych Una Voce Polonia, należące do międzynarodowej federacji Foederatio Internationalis Una Voce, uznawanej przez watykańską Kongregację Nauki Wiary za reprezentację świeckich katolików przywiązanych do nadzwyczajnej formy rytu rzymskiego.

Setki pięknych zdjęć z poprzednich edycji warsztatów są dostępne w galeriach na stronie https://arscelebrandi.pl Zachęcam też do zapoznania się z krótką relacją filmową z trzeciej edycji warsztatów, ilustrowaną słowami bp. Wiesława Meringa skierowanymi do organizatorów i uczestników:

Ogólnopolska Pielgrzymka Małżeństw i Rodzin na Jasną Górę

Ogólnopolska Pielgrzymka Małżeństw i Rodzin na Jasną Górę.

– Małżeństwa, całe rodziny oraz osoby zaangażowane w duszpasterstwo rodzin 23 i 24 września będą pielgrzymować na Jasną Górę. Podczas spotkania na Jasnej Górze będzie miało miejsce zawierzenie rodzin Matce Bożej, odnowienie przyrzeczeń małżeńskich, a także wprowadzenie do posługiwania tych, którzy jako doradcy diecezjalni czy parafialni będą pracowali z narzeczonymi i rodzinami.

Przewodniczący Rady ds. Rodziny bp Jan Wątroba prosi, by w łączności z pielgrzymami, w niedzielę 24 września odnowić przyrzeczenia małżeńskie w każdej parafii.

 

 

Bp Wątroba zachęca też do duchowego towarzyszenia pielgrzymom. Wszystkim rodzinom i małżeństwom życzy opieki Matki Bożej.

 

 

Ogólnopolska Pielgrzymka Małżeństw i Rodzin na Jasną Górę odbywa się co roku w czwartą sobotę i niedzielę września. Organizuje ją Krajowy Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin.

 

POSŁUCHAJ CAŁEJ WYPOWIEDZI BP WĄTROBY

 

Prośba Przewodniczącego Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski o odnowienie przyrzeczeń małżeńskich w parafiach w niedzielę 24 września 2017 r.

W najbliższą sobotę i niedzielę (23-24 września) małżeństwa i rodziny udadzą się na 33. Ogólnopolską Pielgrzymkę na Jasną Górę, gdzie będą zawierzać Matce Bożej swoje sprawy: radości, ale także problemy i stojące przed nimi wyzwania. Pielgrzymka odbywa się w roku szczególnie poświęconym Maryi, w którym obchodzimy rocznicę 300-lecia koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, 100-lecia objawień w Fatimie, 140-lecia objawień w Gietrzwałdzie.

Zapraszam serdecznie małżeństwa i rodziny do wspólnej modlitwy na Jasnej Górze, podczas której będzie możliwość odnowienia przyrzeczeń małżeńskich. Tych, którzy nie mogą wziąć udziału w pielgrzymce, zachęcam do uczestnictwa duchowego i łączenia się z nami w modlitwie. Proszę duszpasterzy, aby w najbliższą niedzielę (24 września), podczas Mszy Świętych, przygotowali i przeprowadzili obrzęd odnowienia sakramentalnych przyrzeczeń małżeńskich.

Niech to będzie także okazją do zawierzenia rodzin Matce z Jasnej Góry. Wszystkich małżonków – niezależnie od stażu małżeńskiego – zachęcam do odnowienia przyrzeczeń.

Bp Jan Wątroba
Biskup Rzeszowski
Przewodniczący Rady ds. Rodziny KEP

Rzeszów, dnia 20 września 2017 r.

Wniebogłosy – koncert w rocznicę wydarzeń z 1997 roku

Zapraszamy serdecznie do udziału w niezwykłym muzycznym wydarzeniu łączącym wrocławskie środowiska katolickie, którego celem jest złożenie dziękczynienia Bogu w 20-lecie Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego „Eucharystia i Wolność”, podczas którego gościliśmy we Wrocławiu św. Jana Pawła II. Koncert Wniebogłosy odbędzie się w Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, na pl. Wolności o godz. 19.30.

Organizatorem koncertu  Wniebogłosy jest Archidiecezja Wrocławska pod patronatem abp Józefa Kupnego

Chcemy również w tym wyjątkowym dniu oddać publicznie cześć Chrystusowi obecnemu w Najświętszym Sakramencie. Tak jak w wielu miastach Polski w Boże Ciało niesie się do nieba dźwięczne uwielbienie, pragniemy również, aby i z Wrocławia wzniósł się do nieba głos! Głos modlitwy uwielbienia i dziękczynienia wyrażonej najpiękniejszą muzyką.

Na scenie obok zespołu i orkiestry, wystąpi chór koncertowy Wniebogłosy, pod batutą młodej, ale doświadczonej dyrygentki Sary Pradelli, którego grono zasilą członkowie wrocławskich chórów i diakoni muzycznych.

Podczas koncertu zagrają wrocławscy i zaprzyjaźnieni muzycy, członkowie zespołu N.O.E. oraz Inicjatywy Muzycznej Wrocław Wielbi. Orkiestrę kameralną Wniebogłosy poprowadzi Artur Koza.

Więcej info na na stronie internetowej organizatora.
link do wydarzenia na fb: https://www.facebook.com/events/1682082488499174/

 

wniebogłosy - plakat

Jacek Dworski tworzy statuetkę dla kard. Gulbinowicza

Jacek Dworski, wrocławski artysta, profesor ASP. Uczeń Xawerego Dunikowskiego i Apolinarego Czepielewskiego. Już od 55 lat tworzy wyjątkowe rzeźby i medale. Swoje przemyślenia transponuje w brąz, ulubiony surowiec Artysty. Zimny bezkształtny metal, zmienia się w fantastyczne kształty. Nie ważne, czy będzie to statuetka, medal, czy plakieta. Dzieło, które wyjdzie spod rąk Mistrza jest wyjątkowe po względem formy i treści. Bo u Dworskiego te dwie cechy przenikają się. Nawet laik, przy uważnym patrzeniu rozezna, do czego nawiązuje.

Jacek Dworski, miłośnik polskiej i europejskiej poezji. Dworski historyk i astronom. Wreszcie botanik i muzyk. Wszechstronne wykształcenie i upodobanie do eksperymentowania w pracowni przyniosło Dworskiemu spodziewaną sławę w Polsce i na świecie. Niegdyś zamawiano u Dworskiego dużo prac. Ale czasy się zmieniły, i dzisiaj, jak mówi artysta, laureatom wręcza się gipsowe nagrody pomalowane złotolem.

Niedawno Muzeum Miejskie we Wrocławiu  wystawiło ponad 250 prac artysty, z różnego okresu. Były to zbiory prywatne autora i Muzeum Sztuki Medalierskiej. Na świetnie przygotowanej wystawie prezentowano medale, rzeźby architektoniczne, małą formę rzeźbiarską, rysunki a nawet modele i prace studyjne. Wiele z nich z początku kariery zawodowej, na pożółkłych kartkach, z odręcznymi dopiskami.

Jacek Dworski i statuetki

Wśród zwiedzających niezmiennie zachwyt wzbudzały STATUETKI. To cykl, można powiedzieć o charakterze społecznym. A wśród nich Jezus na żywym drzewie, uznałem, żeby wreszcie zrobić coś, co nie jest ewidentnym krzyżem, dopowiada Jacek Dworski. W gablotach mnóstwo medali i plakiet oraz nietypowy gadżet Panoramy Racławickiej (śmiech), zrobiłem tak, jak została przywieziona do Wrocławia – w formie zwoju, mówi Artysta. Pokazano też sławne prace, w poprzednich latach zamówione jako nagrody, m.in. Złoty Orfeusz czy Satyrykon. Zwiedzający mieli okazję zobaczyć statuetkę  którą otrzyma od Miasta już w czerwcu kardynał Henryk Gulbinowicz a która jest realizowana już od 2004 roku, jako nagroda Jana Nowaka Jeziorańskiego.

Prace Dworskiego były i ciągle kupowane są w kraju i za granicą. Zarówno do muzeów i galerii jak i zbiorów prywatnych. Ale też, bodaj jest to jedyny Artysta, który zanim podejmie się wykonania zlecenia, dowiaduje się jak najwięcej o przyszłym posiadaczu. Najchętniej spędziłby kilka godzin rozmawiając, wówczas przyszłe dzieło posiada pewną tajemnicę, coś co oddaje cechę obdarowanego. W każdym razie, okoliczności jest dużo, tak samo jak brązu i pomysłów do wykonania wyjątkowych kompozycji, śmieje się Mistrz medalierstwa i rzeźby.

Prof. Jacek Dworski jest pracowitym człowiekiem, to co robi jest jego pasją. Mówi, że nawet jak nie pracuje, to zastanawia się jak potraktować odlew, który ma już w zamyśle. Dzisiaj – podstawowy problem wykształconego człowieka… powinien umieć narysować to, co sobie wymyśli i o czym chce mówić. Niestety w szkołach nie uczą rysunku, zatem studenci mają ogromny kłopot. Wolą przestrzeń komputerową a to zubaża ich wyobraźnię. Cały proces twórczy, od momentu zlecenia, czy podjętego zamiaru do wykonawstwa zajmuje mi nawet 3 miesiące, czasem dłużej. Najwięcej jest zastanawiania się i prób, i to jest co najmniej połowa roboty, wyznaje Artysta.

źródło: https://wdolnymslasku.com/2017/04/29/statuetka-dla-kardynala-henryka-gulbinowicza/

Zdzisław Peszkowski – ksiądz – wystawa w Muzeum Katyńskim

Muzeum Katyńskie w Warszawie otworzyło wystawę poświęconą losom rodzin zamordowanych polskich oficerów. Jej częścią jest ekspozycja czasowa, której bohaterem jest ksiądz Zdzisław Peszkowski, znany jako kapelan Rodzin Katyńskich.

Jak mówi kierownik muzeum, doktor Ewa Kowalska, ksiądz Zdzisław Peszkowski – wówczas oficer Wojska Polskiego – był więziony przez NKWD w Kozielsku i cudem uniknął egzekucji.

Ekspozycja dostępna tylko 3 miesiące

Ekspozycja poświęcona jego osobie będzie dostępna przez 3 miesiące. Powstała dzięki współpracy z Fundacją “Golgota Wschodu”, którą w 1999 roku założył bohater wystawy. Celem organizacji od początku istnienia jest upamiętnienie ofiar zbrodni katyńskiej.

Jej obecna prezes Halina Kurpińska wyjaśnia, że ksiądz Zdzisław Peszkowski po ataku III Rzeszy na Rosję został wcielony do formowanej na wschodzie w 1941 roku Armii Andresa. Będąc oficerem, a wcześniej harcerzem odpowiadał również za polską młodzież i jej wychowanie w duchu patriotycznym. Pod koniec wojny, gdy okazało się, że powrót do wolnej Polski będzie niemożliwy, Zdzisław Peszkowski otrzymał od dowództwa rozkaz udania się z polską młodzieżą do Indii na mocy specjalnego porozumienia.

Ksiądz Zdzisław Peszkowski po wojnie

Po wojnie studiował w Oksfordzie, a w 1954 roku przyjął święcenia kapłańskie. Nagłaśnianiem zbrodni katyńskiej zajął się w latach 60-tych – tłumaczy Halina Kurpińska. Początkowo szukał rodzin pomordowanych jeńców, zbierał informacje i kontaktował się z historykami w kraju. Celem jego działań było zachowanie prawdy, którą władze PRL-u próbowały ukrywać.

W latach 90-tych ksiądz Zdzisław Peszkowski brał udział w pracach ekshumacyjnych w Katyniu. Zaangażował się w działalność scalającą środowiska rodzin katyńskich. Zmarł w 2007 roku.

Na wystawie w Muzeum Katyńskim znajdują się jego przedmioty osobiste i dokumenty. Pamiątki mieszczą się w czterech witrynach – każda z nich symbolizuje inny rozdział z jego życia. Zdzisław Peszkowski jest przedstawiany tutaj jako: harcerz, żołnierz, duchowny i działacz społeczny.

źródło: iar