Staromiejska Strefa Ograniczonego Parkowania

Jolanta Niezgodzka, Przewodnicząca Zarządu Osiedla Stare Miasto w imieniu mieszkańców Osiedla Stare Miasto złożyła do Rady Miejskiej Wrocławia wniosek o wprowadzenie Staromiejskiej Strefy Ograniczonego Parkowania w obrębie ulic: Grodzkiej, Piaskowej, Św. Katarzyny, Kazimierza Wielkiego oraz Nowy Świat. Złożenie wniosku poprzedzone zostało konsultacjami społecznymi. W najbliższym czasie ruszy również zbiórka podpisów pod apelem.

W apelu czytamy:

Wraz z rozwojem Wrocławia i napływem do miasta nowych mieszkańców lawinowo rośnie liczba samochodów na naszych ulicach. Wzrost natężenia ruchu samochodowego oraz gigantyczne korki to nie jedyne ze skutków z tym związanych. Ogromnym problemem, z którym każdego dnia muszą radzić sobie mieszkańcy, jest parkowanie we Wrocławiu. Dotyczy to szczególnie historycznego serca miasta. To we wrocławskim City, gdzie siedzibę mają liczne firmy, biura oraz urzędy, ten problem jest szczególnie dokuczliwy. Kierowcy parkują często w miejscach do tego  nieprzeznaczonych, takich jak trawniki, skwery, chodniki, paraliżują przejście i przejazd, zastawiają inne pojazdy lub wjazdy na posesje, często uniemożliwiając podjęcie interwencji Straży Pożarnej lub Pogotowiu Ratunkowemu.

Dlatego nie możemy dłużej udawać, że go nie ma. Musimy wreszcie pogodzić się z faktem, że wytyczone w XIII w. Stare Miasto nie jest i nigdy nie będzie dostosowane do zapewnienia dostatecznej ilości miejsc parkingowych dla wszystkich przyjeżdżających do Centrum. Co niezwykle ważne, mieszkańcy Wrocławia nie czują się bezpiecznie w centrum miasta. Jak pokazuje Wrocławska Diagnoza Społeczna z 2017 roku, w latach 2014 – 2017, liczba osób czujących się na Starym Mieście bezpiecznie, spadła z 93,8 % do 71,3%. Jednym z głównych powodów spadku poczucia bezpieczeństwa w przestrzeni publicznej był właśnie zwiększony ruch samochodowy i związane z nim wypadki oraz kolizje. Koniecznym jest zatem zaproponowanie kompleksowych rozwiązań, które mając na uwadze ograniczoność zasobów, zapewnią optymalne wykorzystanie przestrzeni przy uwzględnieniu interesu pieszych oraz zmotoryzowanych mieszkańców, a także innych użytkowników przestrzeni publicznych Starego Miasta.

Optymalnym i skutecznym rozwiązaniem będzie wprowadzenie Staromiejskiej Strefy Ograniczonego Parkowania w obrębie ulic: Grodzkiej, Piaskowej, Św. Katarzyny, Kazimierza Wielkiego i Nowy Świat. Jest to obszar pokrywający się z funkcjonującą obecnie Strefą Płatnego Parkowania A. Apelujemy o wyznaczenie takiej strefy, według proponowanych zasad:

1) W ramach funkcjonowania Staromiejskiej Strefy Ograniczonego Parkowania, 60% wszystkich miejsc parkingowych w ścisłym Rynku przeznaczonych zostanie wyłącznie dla mieszkańców oraz osób mających prawo do wykupienia stosownego abonamentu, według poniższych zasad:

– Abonament postojowy mieszkańca przysługiwać będzie osobie fizycznej, zameldowanej na pobyt stały lub czasowy na obszarze Staromiejskiej Strefy Ograniczonego Parkowania, rozliczającej podatek dochodowy od osób fizycznych we Wrocławiu i  posiadającej pojazd samochodowy. Abonament będzie wydawany na numer rejestracyjny pojazdu. Osoba fizyczna uprawniona będzie do nabycia jednego abonamentu.

– Abonament mikroprzedsiębiorcy będzie przysługiwał osobie fizycznej, prawnej lub jednostce nieposiadającej osobowości prawnej, prowadzącej działalność gospodarczą na obszarze Staromiejskiej Strefy Ograniczonego Parkowania (co udokumentuje tytułem prawnym do lokalu), która wykorzystuje samochód do prowadzenia działalności i wlicza go w koszty uzyskania przychodów. Mikroprzedsiębiorcą jest podmiot, którego wysokość przychodu (obrotów) za poprzedni rok podatkowy z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej nie przekroczyła 150 000 euro, zatrudniająca średniorocznie mniej niż 10 osób. Liczba abonamentów wydanych na jednego mikroprzedsiębiorce ustalona zostanie na etapie konsultacji.

2) Pozostałe 40% miejsc parkingowych na obszarze Staromiejskiej Strefy Ograniczonego Parkowania stanowić będzie Parking Krótkoterminowy do 4 godzin. Miejsca parkingowe o charakterze krótkoterminowym wprowadzone zostaną poprzez zmiany w systemie parkomatów, które w obrębie Staromiejskiej Strefy Ograniczonego Parkowania wydawać będą na jeden numer rejestracyjny bilety parkingowe, których suma czasu postoju nie może przekroczyć w ciągu dobry 4 godzin.

3) Bez zmian pozostaną natomiast miejsca parkingowe dla: osób niepełnosprawnych, taxi oraz miejskiej wypożyczalni samochodów elektrycznych.

Nieodzownym elementem proponowanego rozwiązania jest jednoczesne zwiększenie ilości patroli Straży Miejskiej oraz Policji, zajmujących się egzekwowaniem przepisów, poprzez karanie osób łamiących obowiązujące prawo – kierowców  parkujących bez abonamentu, przekraczających dopuszczalny czas postoju, a w szczególności parkujących na miejscach do tego nieprzeznaczonych tj. wnętrza podwórkowe, tereny zielone itp.

W naszej opinii proponowane rozwiązanie przyniesie realne korzyści każdemu mieszkańcowi Wrocławia:

– mieszkańcy  zwiększą szanse na zaparkowanie w pobliżu swojego miejsca zamieszkania;

– zmniejszy się ruch samochodowy w Strefie, ponieważ do Staromiejskiej Strefy Płatnego Parkowania nie będą wjeżdżać kierowcy, którzy potrzebują zaparkować na dłużej niż 4 godziny, a dodatkowo rotacja samochodów będzie dotyczyła tylko 40% miejsc parkingowych;

–  zmniejszy się ruch samochodowy w okolicy Strefy – jak pokazują badania, około 30% ruchu w centrum miasta generowane jest przez pojazdy, których kierowcy poszukują miejsca parkingowego. Dzięki proponowanemu rozwiązaniu, część kierowców nie będzie wjeżdżała w Rynek, a samochody będą mogli zostawić na parkingach, które znajdują się w pobliżu. Takie rozwiązanie funkcjonuje z powodzeniem np: w Pradze, Wiedniu, Krakowie, a niebawem także w Poznaniu;

– poprawi się poczucie bezpieczeństwa w centrum miasta wśród mieszkańców Wrocławia, na skutek uspokojenia ruchu samochodowego w Rynku;

– ulice, przy których umiejscowione są lokale usługowe nie będą przeładowane samochodami, a co za tym idzie, lokale będą bardziej widoczne;

– rotacyjność ogólnodostępnych miejsc parkingowych pozwoli na zaparkowanie większej liczbie klientów w ciągu dnia. Na przykładach innych miast możemy zaobserwować, że ograniczenie miejsc parkingowych, a co za tym idzie, również ruchu samochodowego w ścisłym centrum, spowodowało większy ruch pieszych w tym obszarze;

– każdy, kto będzie potrzebował na krótki czas zatrzymać się w Rynku w pilnej sprawie, będzie mógł to zrobić na ogólnodostępnych miejscach parkingowych;

– osoby, które potrzebują zostawić samochód na dłużej niż cztery godziny, będą mogły zaparkować na kilku (co najmniej dziewięciu) parkingach, które znajdują się przy każdym wjeździe do Rynku. Znajduje się na nich prawie 3 tysiące miejsc.

W związku z powyższym, jako mieszkańcy Wrocławia, apelujemy o rozpoczęcie konsultacji społecznych w opisanej wyżej sprawie, w celu utworzenia Staromiejskiej Strefy Ograniczonego Parkowania.

Park w Bagnie otrzymał pomoc po przejściu huraganu

Ruszyły prace przy usuwaniu skutków huraganowego wiatru, który uszkodził ponad 200 drzew w zabytkowym parku w Bagnie. Park jest atrakcją turystyczną oraz ostoją dla kilkudziesięciu gatunków ptaków i drobnych zwierząt. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu przeznaczył dotację w wysokości około 250 tys. złotych na naprawę zniszczeń wyrządzonych przez nawałnicę w sierpniu ubiegłego roku.

Rozpoczęcie akcji usuwania skutków wichury to dobra wiadomość dla Dolnoślązaków. – Z uwagi na rzadkie i cenne gatunki dendrologiczne, przypałacowy park w Bagnie jest licznie odwiedzany przez wycieczki z całego województwa – mówi Łukasz Kasztelowicz, prezes zarządu WFOŚiGW we Wrocławiu. Park jest obecnie niedostępny dla zwiedzających, trwają w nim takie prace jak m.in. wycinka kilkudziesięciu uszkodzonych drzew i usuwanie połamanych gałęzi. Wykonano już część prac z udziałem alpinistów, którzy odcinali konary drzew w ich koronach.

Pozostałe drzewa poszkodowane przez nawałnicę zostały już wcześniej zabezpieczone oraz poddane zabiegom pielęgnacyjnym. Dalszy etap prac to odtworzenie zniszczonego układu kompozycyjnego drzewostanu. W tym celu zostaną posadzone nowe drzewa tj. dęby, miłorzęby, jarzęby, cisy i lipy (łącznie około 70 sadzonek). Otwarcie parku dla turystów jest planowane na wiosnę a zakończenie wszystkich prac na listopad tego roku.

Przypałacowy park w Bagnie został założony w XVIII w. a w drugiej poł. XIX w. został przekształcony w park krajobrazowy o nieregularnym przebiegu alejek i ścieżek. Decyzją Konserwatora zabytków został wpisany do rejestru zabytków. Park krajobrazowy o powierzchni ok. 5 ha z rzadkim, wiekowym drzewostanem m.in. jodłą olbrzymią i kalifornijską, dębem błotnym czy choiną kanadyjską otacza barokowy zespół pałacowy z początku XVIII w. W pałacu ma swoją siedzibę Wyższe Seminarium Duchowne Salwatorianów. Park w Bagnie jest obiektem wartościowym przyrodniczo: ma charakter naturalistyczny, przypomina fragment starego lasu liściastego w typie siedliska grądowego. Rosną tu przede wszystkim lipy, graby, dęby oraz buki.

W parku wykształciło się naturalne runo, w którym dobre warunki znalazły rodzime gatunki, takie jak bluszcz pospolity i konwalia majowa. Pod drzewami rośnie paproć narecznica samcza. W celu edukacji przyrodniczej osób odwiedzających park, najcenniejsze drzewa oznaczono tabliczkami z nazwami ich gatunków. – Przypałacowy Park w Bagnie został zrewitalizowany kilka lat temu przy udziale środków WFOŚiGW we Wrocławiu oraz NFOŚiGW – przypomina Kasztelowicz.

źródło: WFOŚiGW we Wrocławiu

Choinki – sztuczna czy świeża, świerk czy jodła – doroczny dylemat Polaków

Wśród naukowców z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu nie ma zgody jakie choinki wybrać na święta. Profesor Ireneusz Sosna z Katedry Ogrodnictwa UPWr jest absolutnym przeciwnikiem kupowania żywych choinek i nie przekonują go argumenty, że to z plantacji. – Nieważne skąd, ale barbarzyństwem jest upieranie się, że musi być żywe drzewko – mówi. – Po kilku, kilkunastu dniach suchy kikut to wszystko, co z niego zostanie, a opadającymi igłami wysłane są klatki schodowe i windy w blokach. Niestety nie ma też gwarancji, że drzewka kupowane w donicach przetrwają. Nieuczciwi producenci często sprzedają nieukorzenione rośliny, które muszą uschnąć jak te ścięte. I dlatego w moim domu choinka jest sztuczna – podkreśla prof. Sosna.

Przeciwnego zdania jest dendrolog dr Przemysław Bąbelewski z tej samej Katedry Ogrodnictwa na wrocławskim Uniwersytecie Przyrodniczym. – Przecież te świeże choinki pochodzą z plantacji, na których są specjalnie uprawiane! Sam jest zwolennikiem naszego rodzimego świerka pospolitego, ale przyznaje, że bardziej modne w ostatnich latach jodły, zwłaszcza kaukaska, mają pewne przewagi nad świerkiem: – Jodły dłużej zachowują świeżość, a ich igły zasychają, ale nie opadają. Dodatkowo pięknie pachną – jodła kalifornijska, ale i nasza jodła pospolita mają zapach cytrusów. Są jednak droższe, bo proces ich produkcji jest dłuższy.

Tym, którzy zdecydują się na zakup choinki w doniczce, żeby ją później posadzić, np. jak on – koło swojego bloku – podpowiada, jak sprawdzić czy sprzedawca nas nie oszukuje sprzedając choinkę nieukorzenioną: – Można spróbować wyciągnąć ją z doniczki i wybrać drzewko, które się nie rusza i nie daje łatwo wyjąć z donicy. To znaczy, że zostało przez producenta przygotowane odpowiednio wcześnie. Żeby go nie zmarnować należy tylko pamiętać o kilku zasadach. W domu nie powinno stać dłużej niż tydzień, z dala od kaloryfera czy innych źródeł ciepła. Jeśli ziemia nie będzie zamarznięta, da się łatwo kopać, można go po tych kilku dniach posadzić na zewnątrz. Jeśli jednak będzie trzeba czekać na koniec zimy, drzewko najlepiej przestawić do chłodnego pomieszczenia. Gdy trafia na balkon koniecznie pod spód podłóżmy styropian, a donicę warto owinąć jakimś starym kocem, w ten sposób nie dopuścimy do przemarznięcia korzeni.

W Katedrze Ogrodnictwa Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu spór między zwolennikami choinek sztucznych a zwolennikami choinek żywych rozstrzygnęła profesor Regina Dębicz, wybitna znawczyni roślin ozdobnych. Wspólnie ze studentami wybrała i udekorowała świąteczne drzewko, które króluje w holu tej katedry. To wierzba babilońska z odmiany pogiętych. Wygląda pięknie!

Smogowi rekordziści i najczystsze miejsca w Polsce – jaki był rok 2016?

Polski Alarm Smogowy przeanalizował dane z roku 2016 zebrane przez stacje pomiarowe Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Na liście miast z najgorszym powietrzem znaleźli się smogowi recydywiści, tradycyjnie zajmujące czołowe miejsca, ale pojawiły się również miasta z uznawanego za czyste Pomorza.

To najnowsze dane o pomiarach pochodzących z wszystkich stacji pomiarowych w Polsce i ujmujących rok 2016. Polski Alarm Smogowy przygotował zestawienie najbardziej zanieczyszczonych miast w Polsce uwzględniając pomiary pyłu PM10, czyli o wielkości do 10 mikrometrów oraz rakotwórczego benzo(a)pirenu. Należy pamiętać, że w każdym z zestawień ujęte zostały tylko te miejscowości, w których znajdowała się stacja pomiarowa. Oznacza to, że podobne zanieczyszczenie występować może występować w miastach o zbliżonym typie zabudowy i sposobie ogrzewania domów.

Bez wprowadzenia w Polsce norm jakości węgla i systemu kontroli jego jakości takie zestawienia będziemy oglądać jeszcze przez wiele lat – powiedział Andrzej Guła – lider Polskiego Alarmu Smogowego. Pani Premier Beata Szydło obiecała Polakom normy jakości węgla na pierwszy kwartał tego roku. Wciąż czekamy.

Pył PM10 – najwięcej w małych miastach

Średnioroczne stężenia pyłu PM10 nie powinny przekraczać poziomu 40 mikrogramów na metr sześcienny. Na liście miast, w których dopuszczalny poziom 40 ug/m3 został przekroczony znajdują się poza Krakowem, Katowicami i Warszawą głównie miejscowości średniej wielkości bądź nawet tak małe jak śląski Godów liczący zaledwie 2000 mieszkańców. Większość najbardziej zanieczyszczonych miast znajduje się na terenie Śląska, Małopolski i woj. łódzkiego.

Miasta o najwyższym stężeniu średniorocznym pyłu PM10 – powyżej normy 40 µg/m3

 

Miasta o najniższym stężeniu średniorocznym pyłu PM10 (poza stacjami pozamiejskimi)

1. Gdynia – 15.4 µg/m3

2. Sopot – 16.7 µg/m3

3. Szklarska Poręba – 18.3 µg/m3

4. Słupsk – 19.2 µg/m3

5. Suwałki – 19.2 µg/m3

6. Białystok – 19.8 µg/m3

7. Ożarów – 19.9 µg/m3

8. Tczew – 20.0 µg/m3

9. Gdynia – 20.7 µg/m3

10. Szczecin – 22.2 µg/m3

Miasta o najwyższej liczbie dni ze stężeniem PM10 większym niż 50 µg/m3

 

Liczba dni, w których nie powinna zostać przekroczona normy jakości powietrza (średnioodobowo – 50 µg/m3 ) nie może być w Polsce wyższa niż 35. Niestety liczba takich „smogowych” dni jest przekraczana w dziesiątkach polskich miast.

Miasta o najniższej liczbie dni ze stężeniem PM10 większym niż 50 µg/m3

1. Białystok – 2 dni

2. Sopot, Suwałki – 3 dni

3. Gdynia – 5 dni

4. Słupsk – 6 dni

5. Gdańsk – 9 dni

6. Piwniczna – 10 dni

7. Olsztyn – 11 dni

8. Mrągowo, Szczecin – 13 dni

Rakotwórczy benzo(a)piren – źródłem gospodarstwa domowe

Raktwórczy benzo(a)piren (BAP) to węglowodór aromatyczny powstający podczas spalania paliw stałych w niskich temperaturach. Jego głównym źródłem w Polsce są gospodarstwa domowe, używające „kopciuchów” – pozaklasowych kotłów na węgiel i drewno. Obowiązująca norma to średnioroczne stężenie – 1 ng/m3. Niestety poziom BAP w polskich miejscowościach jest od lat najwyższy w Unii Europejskiej. Rekordowe miasta przekraczają poziom tego rakotwórczego związku prawie 18-krotnie! Najwyższy dobowy poziom BAP – 83,93 ng/m3 odnotowano w Nowej Rudzie, od 18 do 24 stycznia 2016 r. Bardzo wysoki poziom BAP odnotowano również na uznawanym za czyste Pomorzu. Kościerzyna i Wejherowo przekroczyły normy o odpowiednio 1000% i 800%.

Miasta o najwyższym stężeniu średniorocznym BAP (norma – 1 ng/m3)

Miasta o najniższym tężeniu średniorocznym BAP (poza stacjami pozamiejskimi)

(norma – 1 ng/m3)

Suwałki – 1.1 ng/m3

Białystok – 1.1 ng/m3

Olsztyn – 1.3 ng/m3

Koszalin – 1.5 ng/m3

Płock – 1.6 ng/m3

Warszawa – 1.7 ng/m3

Lublin – 1.8 ng/m3

Wągrowiec – 1.8 ng/m3

Elbląg – 1.8 ng/m3

Piła – 2.1 ng/m3

źródło: Polski Alarm Smogowy

Czym oddychają wrocławianie na początku sezonu grzewczego?

Trwa akcja modernizacji stacji pomiarowych, które badają m.in. stan powierza i zjawisko smogu w Wrocławiu i na Dolnym Śląsku. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska wymienia kontenery wraz z wyposażeniem m.in. grzejniki/klimatyzatory, układy poboru prób w sześciu stacjach w: Kłodzku, Nowej Rudzie, Wrocławiu, Świeradowie, Dzierżoniowie i Działoszynie. Akcje wpiera finansowo Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.

W naszym regionie działa 27 specjalistycznych obiektów badających zanieczyszczenia powietrza. Stacje mierzą m.in. poziom zawartości w powietrzu niebezpiecznych dla zdrowia pyłów: zawieszonego PM10 i PM2,5. Dzięki nim możemy na bieżąco monitorować czym oddychają wrocławianie.

Modernizacja stacji to element całorocznego programu oceny stanu środowiska województwa dolnośląskiego prowadzonego przez WIOŚ we Wrocławiu. Monitorowany jest stan czystości wód, gleb, powietrza, poziom hałasu i pól elektromagnetycznych. Koszt tegorocznego programu to około 9 mln złotych, w tym dotacja z WFOŚiGW we Wrocławiu wyniesie około 3 mln złotych.